A kysz – biała mysz

Lyrics
[Zwrotka 1] Super poetą miałeś być Takim co nie klęka Ułożony świat Targałeś w swoich rękach Automatyczny puls Wbijałeś w moje ciało I zobacz co z tego pozostało [Refren] Biała mysz A kysz, a kysz, a kysz A kysz, a kysz Jej dyszkantowy wrzask Budzi co dnia Gardło bez dna Pełne piany [Zwrotka 2] Wielką aktorką chciałaś być Szminek cała armia Wyschniętych do dziś dnia Mętny wzrok ogarnia Automatyczny puls Wbijałaś w moje ciało I teraz nie wie nikt co z tego ocalało [Refren] Biała mysz A kysz, a kysz, a kysz A kysz, a kysz Jej dyszkantowy wrzask Budzi co dnia Gardło bez dna Pełne piany [Przerwa Instrumentalna] [Zwrotka 3] Ułanów drętwy pułk Drętwo tkwi na stole Dławiłeś dziecka strach Tocząc z nimi wojnę Automatyczny puls Wbiłeś w moje ciało To teraz zobacz sam co z tego pozostało [Refren] Biała mysz A kysz, a kysz, a kysz A kysz, a kysz Jej dyszkantowy wrzask Budzi co dnia Gardło bez dna A kysz, a kysz Biała mysz A kysz, a kysz, a kysz A kysz, a kysz Jej dyszkantowy wrzask Budzi co dnia Gardło bez dna Pełne piany
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Zbigniew Hołdys