Pełnia

Album cover art for "Pełnia" by Penx

Penx - Rap, Polski Rap

Pełnia

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka] Yo, nie wiem kim jestem, lecz wiem, nie będę nikim nigdy Co nie? co jest? instynkt mi podpowie, nie pierdolę tępych maniur Mogę coś głupiego, zrobię sobie, co za pojeb Ja biorę co moje i to nie koniec I w formie jest dobre i ogień, i powiedz, że dojdzie to do mnie Że stać mnie na więcej, nie rozmieniam się na drobne Ha! Liczę pliki, jak zerkam w pulpit Jak jest obsuwa i tak każdy powie, że chciał wkurwić To przekaz trudny, dochodzi ci z opóźnieniem i Nie stoję w miejscu, jak czekam na zrozumienie, Ty Ty zrozum też mnie, pomyśl życzenie i będzie dobrze Muszę dać wszystko z siebie, ambicje są niespełnione Niespełna rozumu, wierzę, że się spełnią, w tym jest problem Gdybym myślał inaczej, nie wiedziałbym, czym jest progres Ha, walka z sobą, nie walę w opór Garda na miejscu, trzymam fason, mów mi talent z bloku Jestem "ja" i moje drugie "ja" - no bo mam jaja Jestem w pełni świadom, parkiet śliski i bez wspomagania Jadę jak popierdolony, z szacunku do was Zawsze piszę to godzinami, to wiedzą ziomy Co mi wychodzi z bani, to czasem jest straszne Ale jestem z wami fair, wariacie zawsze i nie zasnę, nim przy kartce się nie zarżnę Choć raz doceńcie moją pracę, jebać doktorat Teraz doceńcie, mi mówcie, i kurwa częstujcie hajsem Co jest kurwa z wami nie tak? Nie wykładam chuja na was, a chcecie, by mnie zabił etat Mówię coś co warte jest, ambicja ciśnie zmiote Będzie głośno o mnie, to do tych co mówią że milczenie jest złotem To brednie, no weź mnie bo jebnę, bo pięć lat zarabiałem te złote za pierdolenie w call center Płacili mi za mówienie i zamówienie za zamówieniem I zadłużenie za zadłużeniem, i nie chodzi mi o miłość przecież Nie mam nic do tego, że kobiety lubią, jak ich typy liczą becel Nie każda jest dziwką, śmiecie, ale jak chuja zarobisz, szybko wyjdzie to, że pizdą jesteś Dobra, starczy, nie piszę tak, aby cię zasmucić Nie nauczę cię jak żyć, to może życie cie nauczy, co? Chcą zabrać tlen mi i własną przestrzeń Takie kurwy traktuję już jak powietrze Traktuję jak powietrze, u mnie się sprawdza od lat Stara prawda ile lat ma? tylko się nie pomyl o dwa Gardzę dragami, i swagiem co dnia Takie porównanie, mam już dość idących pokrak Wkurwienie narasta, to robi się niebezpieczne Jeszcze nie zabijam ludzi, bo się mijam z celem dzień w dzień Nie dawaj broni mi, się mogę wkurwić z automatu Morderstwa na koncie, wyciągam se trupy z bankomatu Mnie niesie wyobraźnia, chciałbyś, bym zginął bankowo Mów mi Hitman, mam wartości, przystaw w głowę laserową Taka rozkmina, życie to chwila i nic... Ja jestem gotów kurwa zabijać, by... żyć [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Penx