Bragger 4

Album cover art for "Bragger 4" by Penx

Penx - Rap, Polski Rap

Bragger 4

7.2K Plays

Duration: 4:03

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Intro] Yo! [Zwrotka] Moja piramida potrzeb to mieć piramidę Chowają głowę w piasek kurwy znowu, gdy ja idę Wiem, dla mnie to plaża ryju, rozjebać na łopatki Nie wychodzę z formy nigdy, scena to ruchome piaski Nie zapadłem się po ziemie, klasa, choć jest ciężko Ziemia zapada się pode mną, wrastam w człowieczeństwo Palę te zwoje kreśląc, tonę w głowie to mam brudów Nie żądam cudów, a mój ósmy, skumaj, powstał z gruzów Ha! Ale beka Może odbudujesz się kurwo, a miłość w Tobie zamieszka Jak się tu nie chcieć wkurwić i nie być, skumaj, spiętym Jak każdy śmieć się burzy, jak już masz fundamenty Ludzie chcą palić ludzi, pustaki palą cegłę Pójdę się napić wódy, patrzyć się na to nie chce Każdy się jara, no brawo, owacje są, to piękne Nie wiem kim jestem, wkurwiam się, gdy mówią "bądź człowiekiem" Nie chcę! Też, też wybacz łzy Pieprzę, nie chcę być jak wy A jak już jestem ponad, żebym dojebał stwórcy Jak jesteś jeszcze skojarz to [?] kurwa Tak znęcam się nad ludźmi, korona wiecznie moja Patrz, wwiercam się wam w mózgi, no to jak będzie, zgoda? Zapiera dech wam, spójrzmy, kogo zaś będziesz wołał A teraz cześć, pa kurwy - po to mam ręce Boga Nie chcę mi się z wami żegnać, a co dopiero witać się Nie chcę mi się z wami jebać, ale rodzi się rozkmina prze Rozstania są bolesne, ja widzę pozytyw, wiesz co? Umrzesz to przecież też wjedziesz przywitać się ze śmiercią Jak się rodziłem, weź ogarnij, mama miała ciężko Kocham Cię mamo, chociaż też czasem nie miałem lekko Myślisz, nie doceniam, doceniam, czasem wkurwiam Sto pro, że będziesz dumna, sukces rodzi się w bólach Myślisz, że jest mi źle z tym, że nie masz mnie na głowie To jakby ojciec był zazdrosny, że byłem w Tobie Oho ryju, może powiesz "głupie", co? Chuj mnie to, Cezar by pokazał "Lubię to!" Przegram z życiem to wygram ze śmiercią Dlatego nigdy nic nie nazwę klęską Trudno będzie pewnie wam znieść piekło Się unosisz - niepotrzebnie, jak też miałeś ciężko Skurwysynu, rap jest dla mnie ścieżką Ziomki mówią "pisz i żyj, a testament pierdol!" Przy mnie nie zginiesz mała, zabiłbym za Ciebie, wybacz Więc prędzej zginę mała, niż stanie Ci się tu krzywda Czuję się nieśmiertelny i ten temat dla mnie świeży I mimo to wierzę, że mój charakter też da się przeżyć I co w związku, że Ziemia jest domem wszystkich? Spotykasz swoją byłą, myślisz o eksmisji? (poważnie?) Nie ma litości, muszę Cię zająć znowu Nie możesz kupić miłości, możesz wynająć pokój W sumie chuj prawda, wystarczy dziś auto z salonu I kurwa bangla Ci wszystko znowu Ostatnio nie mam nic, chyba wszystko mi się wydaje Świat to psychiatryk, będzie pokój, jak nie będzie klamek Ja nawet nie patrzę na was, się kurwa brzydzę ludźmi Pierdol dalej, że nie mam warsztatu, sobie piszę w kuchni I żaden pacyfista, by nie wyjść z pokoju ziomek Ma mordę jak Joker, House of Cards to nie mój przydomek Ten typ to chory pacjent Masz wersy, a to Cię zaboli strasznie Twe linie bez wyrazu, ja muszę Cię skreślić za to Odbieram wam życie nimi, kurwa spójrz na respirator Się nie pucuj do mnie, ja se robię brudne rapy I się obronią zawsze, bo mam łeb nie od parady Jak to ugryźć? Pozjadam, tak się gotuje we mnie Fletom tuba nabij ryju, nawinąłem se al 'dente Linie tak uniwersalne pisze, to przebijam kartkę Na następnej mogą czytać Braille'em Się nie tykam, widzę takie czary Że gdybym dotknął przeczytałbym: "Typ jest przejebany!" Chuj z tego, że o sławę dzisiaj nie jest trudno Jak dla rapera propsem jest to, że nie jest kurwą Zostawiam bez komentarza Dziwki na klipach ruchane są przez dwunastu To takie nietuzinkowe i kurwa tak zwariowane Że się tu zaraz popłaczę i zobacz, jak łzy mi lecą Weź kurwa daj mi tabletki, bo się zaraz odwodnię Nie muszę rymować nawet, bo przecież to teraz modne A dzieci mnie nie kojarzą, o kurwa, to takie przykre Co będzie tu z moją gażą, no chyba chwycę za brzytwę I łzami słono zapłacą, ja w końcu coś na was przytnę Nie wiem co mam powiedzieć naprawdę Jesteście tak bardzo śliczni, że jak się tak patrzę na was to myślę, że sobie robicie jaja Ja czekam ryju, aż twój idol se dorobi cycki mówiąc jeszcze czym jest prawda Będzie Cię karmił kłamstwem i zrobi laskę Żebyś kupił płytę, ogarnij dwuznacznie Jak Ci zrobi laskę, będziesz pierdolił tę płytę I nie zostawisz swej kobiety, bo to jakbyś był zazdrosny o lesbijkę Augiasz się wita ze mną, no to mu biję pionę Pędzę jak sekretariat, wprowadzam nowy porządek I zmieniam bieg Rubikonu, zobacz jak robię czystki Przechodzę na drugą stronę, przetapiam te złote myśli Kurwa, na kolone co nie, a ja Zaczyna mi się powodzić, nikt na mnie nie wpłynie, bo se robię swoje i gram, swą symfonię I patrz, bo to czwarta część i znak, że to wjeżdża tu jak popierdolone Jestem, jak pół-Beethoven, do tego mam tęgą głowę Step zrobi Bragger symphony, będę machał batonem A jak obrosnę w pióra to polecę wyżej pewnie Wciąż pamiętam dokąd idę no i skąd przyszedłem, PATO, PATO Wciąż pamiętam dokąd idę no i skąd przyszedłem Wciąż pamiętam dokąd idę no i skąd przyszedłem [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Penx