#A

Album cover art for "#A" by Patokalipsa

Patokalipsa - Rap, Polska

#A

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka] Pierwszy numer dwa-jedenaście, nawet nie wiem kiedy ten czas upłynął A więc odpalam tą flaszkę bo trzeba to oblać, a w bletkach spalam kanabinol Takich ziomali z ekipy jakich mam spokojnie mogę nazywać rodziną Od kiedy pamiętam to każdy się wspierał choć wieczór się kończył melanżem lub spiną Kiedy wchodziłem do gry nie oczekiwalem cudów Ale chciałem tylko wbijać szpilki jak w laleczki voodoo Lubię ten klimat - linijki pełne chamstwa i brudu I w dupie mam te bity ala techno z wiejskich klubów Pierdolę te rap grę dzisiaj jeszcze bardziej Szukasz prawdziwych i szczerych raperów zejdź do podziemia to szybciej znajdziesz A mówili, że hip-hop ma łączyć nie dzielić, ja mam wyjebane Królowie truizmów mają się dobrze sięgając po złoto, platynę czy diament U nas w ekipie nonstop beka i pełen chillout Raperzy ciągle przez to nie mogą się przestać spinać W ogóle co za kmina, że kiedyś złożymy broń Ostatni bastion - Patokalipsa, jesteśmy tutaj żeby pobawić się nią [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Delekta