Sam

Lyrics
[Intro] Champion [Refren: Okekel] Już nikt nie patrzy ludzko na mnie, oprócz rodziny Robią dla mnie dobrze, tylko na niby Jestem pojebany, ale prawdziwy Z braciakiem będę, aż, kurwa, do stypy Jestem op-op, całej opozycji koszmarem Pakuję bande, no i jadę dalej Nic nie wiecie, bo mnie chuja znacie Sam sobie na to zapracowałem przecież Sam to przecież sobie wybrałem Sam se pozwoliłem, no to dalej lecę Sam to zarobiłem, to wydaję [Zwrotka 1: Okekel] Na dysku same hity, nie kręcą mnie już cipy Zarabiam szmal, jest już ode mnie wyższy Patrzą na nas, schodzą z boiska VIP-y Nikt nie wierzył we mniе — jakoś mnie to nie dziwi Miałem się tеgo wstydzić, miałem tego żałować Miałem być na tym stratnym, nie mieć z tego ani grosza Niech powiedzą, szczerze, kto we mnie nadzieje kładł? Jeden zeszyt, ciemny pokój, mały dzieciak sam Mały dzieciak, czyli ja, przeciwko mnie cały świat Musiałem biec, a nie stać, nie mogłem się niczego bać Powtarzał mi to tata, powtarzał cały czas Rodzina będzie ze mną, mimo moich wszystkich wad [Refren: Okekel] Już nikt nie patrzy ludzko na mnie, oprócz rodziny Robią dla mnie dobrze, tylko na niby Jestem pojebany, ale prawdziwy Z braciakiem będę, aż, kurwa, do stypy Jestem op-op, całej opozycji koszmarem Pakuję bande, no i jadę dalej Nic nie wiecie, bo mnie chuja znacie Sam sobie na to zapracowałem przecież Sam to przecież sobie wybrałem Sam se pozwoliłem, no to dalej lecę Sam to zarobiłem, to wydaję [Zwrotka 2: Sentino] Ej, patrzę na rap, widzę same te hieny Wielcy panowie, już zjadłem pół sceny Zniszczyć ich słowem nie jest żadnym problemem Na równi z wyglądu są z Harrym Potterem, ej Robią ruchy, tak jak po wylewie Nawet nie wiesz, z kim przy stole siedzę Walę z Polski każdą chorągiewę Tak, że żadna matka ich z powrotem weźmie Mr Icy, Mr Money-getter Znany z sceny i też znany w mediach Piszą o mnie od początku bzdury A ci starzy mówią, że normalny dzieciak Półdebilne jakieś dramy, ej Tu rozebrane jakieś damy, ej Półgangsterzy mi nie znani Próbują tu za plecami gadać z psami, ej Wysyłają prawne pisma Chodzą po tych starych dziwkach Wypytują, chcą mieć info A ja spokojnie palę shisha Taka kota aparycja Życie na wypas, jestem w Madrycie jak Mbappé Okekel, oni chcą sensację Idziemy na wojnę jak Ma-i We-i [Refren: Okekel] Już nikt nie patrzy ludzko na mnie, oprócz rodziny Robią dla mnie dobrze, tylko na niby Jestem pojebany, ale prawdziwy Z braciakiem będę, aż, kurwa, do stypy Jestem op-op, całej opozycji koszmarem Pakuję bande, no i jadę dalej Nic nie wiecie, bo mnie chuja znacie Sam sobie na to zapracowałem przecież Sam to przecież sobie wybrałem Sam se pozwoliłem, no to dalej lecę Sam to zarobiłem, to wydaję
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Okekel