Sny z podziemia

Lyrics
[Intro] Nie dla mnie forsa z tego starunku, ale lubię to. Skupiona, delikatna robota, ale i inne rzeczy też, kobieta dla zdrowia nawet konieczna, kielicha chlapnąć. Nie ma teraz wolnych ludzi, ja jak mogę, to się nie daję, marzenia... [Zwrotka 1] Wrzucam na słuchawki bit, w bloku mały pokój Zrobiłem na tym kwit, kilkanaście par Reebok'ów Trochę w zeszłym roku Myślałem, że już tylko mi Zależało by na ścieżkach im zostawiać popiół Szybko płyną dni, gdzie ten święty spokój Tempo życia, zawrotne spędza sen mi z oczu Trochę egzaminów zdanych jak na pierwszym roku Setki pokus i kilka prób oblanych w opór Ale nie myślę o tym teraz O liczbie kont i zerach Idę w górę jak za worki cena Przestało mnie interesować, to co robi scena Możesz uczyć się jak robi się to od lidera Płynę... na bicie gładko jak Naomi cera Słabi gracze, to może im tu oddam gema Nie myślałem, że kiedyś wskoczę na bit Oera Zobacz jak mijają lata, spełniają się sny z podziemia Spełniają się sny z podziemia [Zwrotka 2] Chcę czegoś więcej od życia niż paru piw A był moment, że myślałem, że nie czeka mnie już w kraju nic Czekało kilku ode mnie na hit, dosyć już miałem tam ich Zanim mnie poznałeś, ja już grałem git Żaden ze mnie "G", też pamiętam szare dni Tak jak widok ujebanych ulic, zwiałem z nich Od małego już się bałem żyć Dla mnie to żaden jest wstyd Jeszcze Wam pokażę, nim padnę na pysk Od początku nie liczyłem na zysk Ale nie skumasz tego, skoro nie włożyłeś w to nic, co a... Ja włożyłem trochę Ale po to by wyciągnąć więcej, nie myl biznesmena z filantropem Piękno życia doceń, weź zatrzymaj się na kilka minut Wystarczy mi tylko chwila, proszę Nie muszę się błyszczeć, żeby tu być na topie Będę robił to do końca, nawet jak zawijam grosze... [Scratche] Idę w górę, na bicie gładko, tempo życia Setki pokus, słabi gracze, pokój! Nie włożyłeś w to nic, proszę Piękno życia doceń, zawijam groszę
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Flojd