Nadzieja

Album cover art for "Nadzieja" by Nullizmatyk & Kamil Bednarek

Nullizmatyk & Kamil Bednarek - Rap, Hip-Hop

Nadzieja

0 Plays

Duration: 4:02

View Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Nullizmatyk] (I'Scream) Złap za broń, pamiętasz, wolność dziś przeklęta Niektórzy z krwią na rękach śpią jak niemowlęta Diabeł rządzi rodem z piekła, nie godzę się, by lud w mękach Odwiedził znów po drodze cmentarz Mówią: "Bóg to sprawiedliwy sędzia" Spłacam każdy dług, dlatego gniecie w piersiach ból Czego pragnie wszechświat tu? Na pewno nie nieszczęścia, ludzi w chuj podnieca tu atencja Kurwa mać, im większa gra, tym większa presja Ufam, brat, wychowanym na przedmieściach Ja soldat, nie brakuje tu nam męstwa Za pan brat, Kijów, Breslau [Przejście: Nullizmatyk] Ludzie, a nie ministerstwa Wciąż się łudzę w imię szczęścia Obudźmy się, zrzućmy pęta Bądź obecny, bądź obecna Krocząc drogą człowieczeństwa Miłość bronią do zwycięstwa [Refren: Kamil Bednarek] Nigdy nie damy zabić tego, co w nas najlepsze To nie uczucia, to polityka jеst przekleństwem Mamy coś, czеgo nie powstrzyma broń Siła, którą nazywamy nadzieją Nigdy nie damy zabić tego, co w nas najlepsze To nie uczucia, to polityka jest przekleństwem Mamy coś, czego nie powstrzyma broń Siła, którą nazywamy nadzieją [Zwrotka 2: Filipek] Zabierz władzę złym ludziom Proszę pozabieraj im wpływy, siano Kiedy piję za to lufę jest rano Niedaleko mnie i Ciebie z niej strzelają Chciałbyś się kierować wiarą, ale jest trudno Kiedy nas wszystkich otacza syf Ludzie, co chcą rozdawać karty Nawet, gdy nie ma ich w systemie swift Dawaj karabin i zadaj pytanie Czy gdy będzie trzeba, to będę zdolny Żeby zabijać ich w imię wojny Kiedy ten powód jest tak bezsensowny Chcą mi zabrać plany jak ruskie jachty w Italii Kiedy będą już strzelali, muszę stać tak jak Witalij [Przejście: Filipek] To irracjonalne jak burzyć to, co budowali latami Jak nie stać mnie będzie, by zalewać ropę, to choćby na pieszo pojadę z kurwami Dla Ciebie, dla mamy, nie złota, nie Grammy Czy reklamy mordy z piętra, gdy Wojna na zastaw, sława jak Covid Nikt o niej dawno nie będzie pamiętał [Refren: Kamil Bednarek] Nigdy nie damy zabić tego, co w nas najlepsze To nie uczucia, to polityka jest przekleństwem Mamy coś, czego nie powstrzyma broń Siła, którą nazywamy nadzieją Nigdy nie damy zabić tego, co w nas najlepsze To nie uczucia, to polityka jest przekleństwem Mamy coś, czego nie powstrzyma broń Siła, którą nazywamy nadzieją [Zwrotka 3: Kamil Bednarek] Jakim skurwielem trzeba być, by spać spokojnie Nie mieć na sumieniu tylu ludzkich żyć Z cierpienia propagandą drwić Czas się uwolnić, uwolnić Chore ambicje i chory plan Dla mnie to brzmi jak socjopata I żaden z nas nie jest w stanie przewidzieć Ilu historia będzie przeplatać Takich, co chcą przelaną ludzką krwią Zdobywać władzę tu, marzeniem ściętych głów [Refren: Kamil Bednarek] Nigdy nie damy zabić tego, co w nas najlepsze To nie uczucia, to polityka jest przekleństwem Mamy coś, czego nie powstrzyma broń Siła, którą nazywamy nadzieją Nigdy nie damy zabić tego, co w nas najlepsze To nie uczucia, to polityka jest przekleństwem Mamy coś, czego nie powstrzyma broń Siła, którą nazywamy nadzieją

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Nullizmatyk
  • Filipek
  • Kamil Bednarek