Prawdziwi do bólu

Lyrics
[Zwrotka] Nagły Atak Spawacza, naturalna agresja Zima '96, walka i presja Alienacja publiczna Siła przekazu coraz bardziej magiczna Zajebany Slow Hardcore to nasza muzyka Słuchając jej nie ponosisz ryzyka Ta pierdolona płyta miała być wesoła Lecz połowa mego mózgu już od dawna jest chora Ta płyta jest aż do bólu prawdziwa Palona od tygodnia wszechpotężna siła Szczekają co chwilę w radiu i telewizji Jak to bardzo N.A.S. wszystkich nienawidzi Nienawidzi Liroy'a, księży i polityków Bo to dwóch zaślepionych fanatyków Lecz to nie fanatyzm, tylko czysta nienawiść Wiem, że niektórym ciężko to strawić Ale my jesteśmy i kurwa będziemy Zawsze jakiegoś skurwysyna zjebiemy Nie sprzedajemy broni ani narkotyków Sam wolę sobie sprawić niezły wykurw Niż patrzeć jak robią to gówniarzе Bo po tym jest tyle przyjemnych wrażеń Slow Hardcore, New York Style Przychodzi do nas często płacz i żal Że ta piękna muzyka schodzi na psy Gdzie są winni? Gdzie są sprawcy? Karramba, Karramba, Karramba rap Lepszą muzykę robił kiedyś Snap! Kolejny kurwa gangster, dyskotekowa muzyka Która pierdolonych pozerów zachwyca Do Krakowa nie mam nic, bo mam tam rodzinę Ale zawsze się znajdą jakieś białe świnie Które zaczną rozpierdalać scenę I odbierać porządnym grupom nadzieję Ja się na to wkurwiam i zaczynam protestować A faszystowskie gazety zaczynają smarować Że Nagły Atak Spawacza to psychopaci Debile, analfabeci i wariaci Dobrze, że w Polsce jest jeszcze scena DJ Soczewa, DJ Soczewa Slums Attack i S.E. Sekator Żaden z nich to nie jest amator B.D. Rafas, Młodzik, przyjaciele z Grajewa[?] Trzeba coś zrobić, połączyć się trzeba Stworzyć syndykat i napierdalać pozerów Wyłapywać i niszczyć tych jebanych frajerów 1996, peace mothafucka Biali partyzanci, czysta walka Policja się do mnie zaczyna przypierdalać Że zacząłem młodym gówna sprzedawać Wygląda inaczej, więc jestem inny Oznacza to od razu, że jestem winny Nie będę sprzedawał gówien dzieciakom Bo one nie wiedzą, co przez to tracą Dzieciństwo to bajeczki i dmuchane baloniki A nie wpierdalane co sobotę narkotyki Wy jeszcze nie wiecie co to ból z serca Pierdolony kaszel i zatkana nerka Nie musicie przerabiać tego na sobie Bo bardzo szybko wylądujecie w rowie Ten rym ma przekazać pozytywne wibracje A falowanie obrazu połączy wszystkie nacje Kiedyś było w modzie rozbijanie świadomości A ludzie mieli w sobie trochę więcej radości Teraz Fendera zastąpił tani syntezator A prawdziwą miłość syntetyczny wibrator Gorące uczucia zamknięto w tabletkach A ludzie mieszkają coraz częściej w karetkach Przez jakieś dziesięć minut, później w szpitalu Gdzie gniją, gniją, gniją pomału Nagły Atak Spawacza widzi zagrożenie Całe to gówno, ból i cierpienie Ja chcę im pomóc, a ty mi przeszkadzasz Już chyba dosyć dźwigałem ten bagaż Nadejdzie taki czas Kiedy powiem 'Chcę być sam' Sopot '94 - my tu byliśmy I łyżeczkę podgrzewaliśmy Wolna miłość i wolny świat Bez tych pierdolonych wad [Outro] Obrazy i teksty Witkacego nie pasują do naszych czasów Bo są zbyt łagodne i melancholijne
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Fazi