Tam i z powrotem

Album cover art for "Tam i z powrotem" by Mor W.A. & Lui (POL)

Mor W.A. & Lui (POL) - Rap, Polska

Tam i z powrotem

2 Plays

Duration: 5:43

View Album

Lyrics

Language:

[Intro: DJ Mini] Ścisk, zajęty każdy fotel Droga jeszcze długa Dalej przed siebie [Refren] Nie pierwszy i ostatni raz przychodzi taki czas Że się odchodzi tylko po to, by powrócić Ostatniego słowa nie będziemy jeszcze mówić Nie, nie będziemy jeszcze mówić [Zwrotka 1: Lui] Właśnie tak, pełny skład, na koncercinę wypad W rękach browar i blant - typowy start Za kilka chwil na scenę spadnie zdań grad Cały czas w rap konwencji jako Lui i Mor W.A Z WWA dzisiaj do twojego miasta Ej ziomuś weź tą muzykę głośniej nastaw Tu moment nastał żeby w klimat się wczuć Już widzę ten wzrok niuń gdy wysiadamy z fur Pod klubem gwar, szał jak na Jacksonie Trzeba wziąć zaliczkę żeby jebnąć browek Poznać miejscowe i na after wziąć Nie wiеm czy kiedykolwiek mi nie znudzi się to Raczеj nie, studio, koncerty, żyć się chce Ogień siedzi we mnie i tego nie ukrywam W miejsca nieznane dotąd z prawdziwym słowem przybywam Tam i z powrotem się zawijam, zawijam [Zwrotka 2: Peper] Za chwilę wbita na scenę i przez chwilę Nic więcej dla nas się nie liczy Od lat praktykowany tryb życia kolędniczy Teraz koncercinę gramy tu, jutro tam i z powrotem Skąd to znam Dzisiaj dam z siebie jak zwykle wszystko Hardcore nie disco jeśli tu przybiłeś po to Moje motto - ciesz się tym co masz Więc wymaż z pamięci całe zło Słyszałeś właśnie to jest dla mnie czysty doping Uznanie za to co robię Znów powiem tobie - niech to pójdzie w obieg A wykonawcy i odbiorcę znów połączy dźwięk z gramofonu Już Mini dobrze zadba o to i z ochotą imprezkę też podkręci Nikt nas nie zniechęci nawet organizatorzy w kit Z ich oczu bije fałsz jak tani reklamowy chwyt Najpierw zapraszają, potem coś świrują, przyciemniają Tylko niepotrzebnie nas wkurwiają A dzieciak zawiedziony pójdzie w swoje strony Tak jak my z niedosytem zawiniemy na rejony To wyjątki, ale o tych typach też trzeba mówić Teraz o tych co nie mogą już do nas wrócić Jak by nie było tego nie da się odwrócić Wyrzucić ot tak z pamięci Choć czasu minęło ponad rok Pierwsza informacja - szok - pamiętam to jak dziś A teraz nie mówię tego byś się bał Bliskich odejścia to kwestia szczęścia, a nie floty Liczą się tylko szczęśliwe powroty [Przejście: DJ Mini] Znowu poza domem Ja i moi ludzie [Zwrotka 3: Wigor] Komu w drogę temu czas, zawsze te terminy gonią nas Ile to już miast, przejechanych tras DJ z nami wraz wyruszamy kolejne podbijamy Czy któryś raz tradycyjnie tu gramy znowu tam i z powrotem Powtarza się scenariusz, nocny klub, melanż no i hotel Nie brak nam koncepcji z polotem, bez złych intencji Co i rusz awantury na recepcji Użeranie się z lokajem, nie przetłumaczysz chamowi Że za darmo wynajem, nadmiar kompletu Reszta ekipy już tu się udaje, nie odstaje od reszty Z nimi pełne samary ożesz ty wypchane po brzegi W międzyczasie hotelowa zmora wypuszczona na przeszpiegi Z pretensją, że nie wszyscy mają tu noclegi Kto by się tym przejmował kiedy głowa czym innym pochłonięta Szyja dawno podcięta, można sobie na to pozwolić Tyle energii z siebie wyzwolić, pokoncertować się ostała Choć tego wieczora sztuka sporo nas kosztowała Zawsze staramy dać się z siebie wszystko Nie po to tu przyjeżdżamy, opuszczamy rodzinne strony Nie chcemy by ten przekaz został zrozumiany I rozpowszechniony wszem i wobec twoich uszu Weź to może dobiec elo człowiek sam powiedz [Zwrotka 4: Łyskacz] Tam i z powrotem czasami z Kołkiem lub morwolotem Innym razem, kiedy taki, a nie inny ciąg wydarzeń Targaczem przewijają się pejzaże Miejsca, których nawet z map nie kojarzę Krótki postój w przydrożnym barze Gdzie właściciel jest kelnerem i kucharzem A przez liczne wojaże zna już dobrze nasze twarze Wie, co lubi jeden z drugim Poda zanim się zamówi, doda kilka szczerych słów A my znów w trasę poznać się z kolejnym miastem Gdzie dzieciaki znają produkcje nasze I popatrzeć jak daleko hip-hop zaszedł I z dystansem spojrzeć jaką dostaliśmy szansę Na poznanie jak krajanie reagują Na nagranie nasze każde, jak to dla nich ważne Dzielą się z entuzjazmem, każdym swoim przemyśleniem Mówią, jaką mają jazdę, jakie relacje z otoczeniem i melanżem Dziękują za robienie muzyki, bo to przecież dla nich, dla publiki Czujesz dreszcz, kiedy słyszysz krzyki Widzisz ręce uniesione, teksty z nami nawijane, wyciągane dłonie A my nad ranem, i tak musimy ruszyć dalej, w swoją stronę I tak myślę sobie czasem, kiedy jestem w drodze Ile razy każdy z nas musiał spać na podłodze Ile znieść, tyle różnych przejść, żeby tylko móc na scenę wejść Zobaczyć tyle miejsc, tylu nowych ludzi Tam i z powrotem zawsze będziemy chcieli wrócić [Refren] Nie pierwszy i ostatni raz przychodzi taki czas Że się odchodzi tylko po to, by powrócić Ostatniego słowa nie będziemy jeszcze mówić Nie, nie będziemy jeszcze mówić Nie pierwszy i ostatni raz przychodzi taki czas Że się odchodzi tylko po to, by powrócić Ostatniego słowa nie będziemy jeszcze mówić Nie, nie będziemy jeszcze mówić

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Peper Mor W.A.
  • Łyskacz
  • Wigor
  • Lui (POL)