System

Album cover art for "System" by Molesta & Wilku

Molesta & Wilku - Rap, Polska

System

0 Plays

View Album

Lyrics

Language:

[Refren] Sy-sy-sy-sy-system System, system, system [Zwrotka 1: Vienio] To nie jest system stereofoniczny Ani nawet mono całkowita jawna manipulacja mentalną stroną zarażoną Wkraczamy w nowe milenium A ci na górze zniewolili wszystkich rozumy Coś opowiedzieć ci o systemie? To proste – idziesz na każde ich skinienie I będziesz nosić to brzemię do końca swych dni Gdzie są podziemni rewolucjoniści? To oni potrafią złamać system dnia szarego Idącego po linii prostej do ich świata bezkresnego Nie masz zdania? Ich zwłoki i słyszysz kroki, to zagrożenie Postaw się, nie zapadaj pod ziemię Na początku lat osiemdziesiątych Poznałem pierwsze defekty systemu Moment zwycięstwa nad nim jest w moim wspomnieniu Pierwsza chwila wolności przyjęta jest w cierpieniu System (System, system) [Refren] Sy-sy-sy-sy-system System, system, system (Hemp Gru) Sy-sy-sy-sy-system System, system, system [Zwrotka 2: Wilku] Wilk nie daje gówna, to chyba oczywiste Pierdolę system – w tym jestem mistrzem Dobro rodziny memu sercu najbliższe Szczyć się tym, co masz, dopóki możesz Nigdy nie jest tak źle, by nie mogło być gorzej Chroń mnie Boże przed diabłami W mundurach o niebieskim kolorze Nic ci nie pomoże Chcą byś płacił drożej i drożej musisz płacić Chcą się wzbogacić, pieniądz zrówna wartość pracy Ja i ty (my) nie jesteśmy tacy wcale Palę i nic w tym złego Nie musisz jeść tego, co wcześniej przeżują Przeciw sobie nas szczują, dzieciaku, nie ufaj szujom Bo religię interpretują do swoich potrzeb Wiesz, jaki jest sens życia? To dobrze (to dobrze) To twój pogrzeb i przestajesz żyć Dziś na górze, jutro w dole możesz być Bez krwi, honoru i dumy Złudne myślenie wciąż mąci twój umysł Wielocyfrowe sumy – dla nich upadasz nisko Jesteś niczym, molochy pożerają wszystko ból jest blisko ostrzegałem Nie wychodź w nocy Niewinne istoty ofiarami przemocy Otwórz oczy fałszywi prorocy Wokół fanatycy Nazwali się prawem choć nie różnią się niczym Nie osądzaj mnie, to moja dusza krzyczy Ziomki wiedzą, co się liczy i ja też Jestem z ulicy, więc się strzeż Jeśli chcesz być modny Ten głodny ten bezdomny Nie chcę być namolny lecz wolny Jest fart [Refren] Sy-sy-sy-sy-system System, system, system Sy-sy-sy-sy-system System, system, system [Zwrotka 3: Włodi] Dla systemu nie pracujesz – wtedy nie jesz Po co egzystujesz? Tego nie wiesz Nie znaczysz więcej niż wesz On tego chce, a ty chcesz Jego wpływów się nie wyprzesz, bo jesteś wydygany Przerażają cię buntowników rany Które zadają rządowe capy Napychają kieszenie i japy A nam wciskają lepszego życia atrapy Ja to pierdolę, a ty nie daj z siebie zrobić szmaty Rób to, co ja – niszczę standardy Zakazy puszczam w deszczu pogardy Musisz być twardy to bądź Jak system nigdy nie sądź To B-Ó-G może tylko Wszystkie wyroki są wielką pomyłką Czy ty słuchasz, o czym ja nawijam? Czy system sparaliżował cię jak żmija? Ten stan nie mija? Tkwisz w nim jak kukła? Twoja pierdolona indywidualność jest pukła Oddajesz mu wszystko za tajemnice i przyszłość mglistą I stajesz się pesymistą Bo wybrana eminencja czyści twe kieszenie Kończy się kadencja, jego fałsz chroni prewencja U mnie rośnie do buntu tendencja Masą pozostaje umysłowa impotencja [Zwrotka 4: Wilku] Życie jest walką, życie jest grą WDZ, sprawdź to, bo system to zło Jak szelest... kosztem życia zdobywany Znów jestem najarany, na to nie masz rady Ich układy – broń masowej zagłady Prywatne wojny; mówią: "Bądź spokojny" W co masz wierzyć, kogo słuchać Jedną miarką mierzyć, aż wyzioniesz ducha Nie pomoże skrucha, jeśli strzelasz z ucha Nie! HWDP to moja jazda Prawda nie zabije światła Koniec ciszy, cały świat usłyszy Że ich przepisy to iluzja Coś w powietrzu wisi – to burza I znów się wkurzam (Kurwa) Nakazy, zakazy, nadużywanie władzy Lepszy świat się marzy, wszystko może się zdarzyć Powtórzyć ze sto razy, nie pokazywać twarzy To ich ideologia – przemysł kontra ekologia Jak Kameleon Nokia dolar resztę dogra Mówisz "dobra" i znów dostajesz za nic w kość Głupota ludzka nie zna granic – dość, jebać to Wiedza z niewiedzy to bez wartości zdanie Sieją ferment, fałsz i zakłamanie Masz swoje telewizje – mózgu pranie Nie z nami w chuja granie, nie zaprzeczaj temu Bezrozumne owce, marionetki systemu Politycy kłamią, nie wiesz czemu? Jeśli cię omamią składając jemu cześć Sześć, sześć, sześć, nie daj się zwieść, zaciśnij pięść Wszystko składa się w jedną część Może nie?

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Włodi
  • Wilku
  • Vienio