Kibel

Lyrics
[Verse 1] Wychodzę do kibla, to chyba nie najlepszy kibel jaki widzę w życiu Mam nowe buty, wypijam dwa piwa i nie wyglądają jak para Travisów Parę numerów do koleżanek, sorry, pousuwałem Poluzowałem na miłość i samo se pykło, muah, misiu Mam parę rzeczy niepoogarnianych, ale w swoim czasie to sprawdzę Teraz mam relaks, piwko, randkę z blantem, kwarantannę Czekałem aż śnieg spadnie, żeby miło było Teraz czekam, by opuścić łaźnię, oh, niezauważalnie Potem opuścić under Potem wszędzie wejdę jak The Man, Spider A w tle poleci jakiś fajny banger jak "Eye of the Tiger" Będę na wielu językach i płytach, bo na Billboard to kicham Bo Billboard to kicha Najgorsze, co rapеra spotyka dzisiaj to cisza Więc otwieraj okno, najlepiej tam, gdziе ruch, ulica Więc pokazuj ziomom, niech to gdzieś wyjebie, najlepiej na dużych głośnikach Nie łapię za klamkę, a otworzę drzwi nam i powiem, co słychać Oh, jebać Covida, bo czeka nas tu kawał życia Mam niewiarygodne zaparcie, nie słucham gadania o predyspozycjach Mam niewiarygodne zaparcie i stary, to więcej niż tylko ambicja I nawet nie wiem, czy to jest bitwa czy misja, nieważne To druga, idź pokaż to matce, to gówno będzie legendarne, oh
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Mokebe