Arcytektura

Album cover art for "Arcytektura" by Mokebe

Mokebe - Rap, Experimental Rap

Arcytektura

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

("Czy świat się wiele zmieni, gdy z młodych gniewnych wyrosną starzy wkurwieni?") [Intro] Nie czuje śmieciem się, nigdy nie czułem najgorszy i dawno przekręciłem licznik To, że pozbieram i tłoczę te tony emocji to dla mnie jak poranny prysznic I nie obchodzi mnie czy bierzesz prochy, czy idziesz za Bogiem, czy czujesz się winny W starganym umyśle nie za bardzo goją się blizny [Zwrotka 1] Jak fala uderza mnie wszędzie wasz instynkt Dobrze wiem, co miasto myśli Tu ewenementem jest robienie płytki za 3 dyszki Mam przekrwione gały to jak mam to wyśnić? Mam człowieku w kurwę ambicji, płonę tu widząc jak dyszę Więc gaszę to słone pragnienie tak zdzierając stringi Marzę, bo żyję, jak każdy mam prawo do kaca i przerwy Za sobą ruiny jak w Tulum i to chyba ego by stać się najlepszym Odyseja do pieniędzy Nie płaczę po waszych idolach, to kosztuje sen mnie Podziemie kocha mnie typie tak mocno, a ja się wyrywam i kopię jak kret, ty Leje się pot i krew i tłuste wersy, a nienawidzę się męczyć Ziomale prawdziwi jak botoks i mordo procenty zamykają kręgi [...] Koło zataczają trendy, dla nich to złoto, platyna, diamenty Nie chcę się spieszyć, nie jestem sprinterem, jak widziałeś mnie parę razy na bieżni Nie wiem czy mainstream, ja chcę koncerty i żywy fanbasik O to mi chodzi, co wers, ty Patrz, ile mam energii trzeźwy Puszki, kartony, kompleksy Kurew i debili nigdy nie bałem się tępić W chuju mam autokarowe wycieczki tamtej patoinfluencerki Jebię, co szczekają hienki Na ich nieszczęście mam udowodnione zaniki amnezji Ten album to moje obecne [Zwrotka 2] Nie jestem Mesjaszem, wcale, nie wierzcie w moje zmartwychwstanie Noszę miliony przemyśleń i statyw do studio, a po drodze i tak mam stację Nie wyczekuje pokłonów, hosanny, ja tu tylko piszę testament Myślę, że nowy i tak się starałem, by świeży był, teraz katujcie na amen Ile bym nie przeszedł to wybudowane to gówno jebane na starym jest Za moją Mekkę to uważam willę pod palmą i te parę zrobionych zdjęć Czy co oferuje jest tak przełomowe jak Travis czy Kendrick, szczerze chłopaku? Jest tyle osiedli, dla których ci wyżej są średni, że sram na opinie szaraków, młody Moki Młody K, młody K z Kongo do Polszy, all lives matter, codziennie zalewa mnie to bagno, jak w pierdolonym Django Wylewam dziś drina za ludzi, co pędzą po banknot, oh Ja to Mokebe, a co w Gdyni nie wiem, nie ruszam ich typie, bo brzydzi mnie tarło Czyha niejeden spocony redaktor, jebać dziadostwo i kłamstwo Nie lubię tłoku jak kiedyś na Chmielnej, a szacunek dla dinozaurów Paru podało mi ogień i nie chodzi wcale o wiadro Ale gdybym nabił cały ten numer do płuc to poparzone miałbym gardło ("Wyniki rosną.. Arcytektura.. Arcytektura, Arcytektura Rosną nam domy, szkoły, biura, klubokawiarnie Sale narad, wszystkie stylowe - wczesny barak Arcytektura, Arcytektura Urbanizuje się struktura, korki do zlewu, płytki PCV-u Dwa kioski RUCH-u, jedno drzewo.")

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Mokebe