Szlugi

Album cover art for "Szlugi" by Miły ATZ

Miły ATZ - Rap

Szlugi

0 Plays

Duration: 2:50

View ArtistView Album

Lyrics

[Zwrotka 1: Miły ATZ] Dziś to zwrotny punkt codzienności Kiedyś może trochę bunt młodości Może to spuścizna w genach, która zbyt często doprowadza do mdłości Wtedy mówię dość mi, u mnie to loteria jak przy rzucie kośćmi Portfel z kości na ości, fortel gorszy niż w TV wiadomości Ja kocham lecieć tam gdzie moje miejsce, moje miesce Zawsze gubię w nim wątek, się do bitu trzęsę Alkohol i bass mi masują żołądek Alkohol i bass to atrakacji początek Każdy z mojej frakcji ma co piątek tak Nadgarstki zajechane od piącztek tak, to już chyba nasz znak Znowu pijesz na zimnie, znowu ty i twój wróg Chcesz łoić jak najwięcej przy mnie, a kurwa zataczasz się w róg To melo zwala cię z nóg, potem ocala cię nad ranem huk To głosy kaca nie przemawia bóg, chyba kończy się kasa - ale stawiasz na cug [Refren] Znowu wniosek złudny - że niby świat byłby nudny bez nich Może dałbym radę, ale każdy melanż raczej byłby nudny bez nich Ja byłbym marudny bez nich, zaoszczędziłbym bezlik Ale wychodząc z chaty gdziekolwiek, w głowie miałbym mętlik [Zwrotka 2: Miły ATZ] Dziś to zwrotny punkt codzienności Kiedyś może trochę bunt młodości Spuścizna po zjaranych splifach i tłumionej złości Znowu pękła rama, kolejna w planach, może styknie do rana Pierwiastek szczęścia w sześciu dziesiątych miligrama, gdy ich nie mam jest dramat Czasem są jak kara, budzą refleksje za każdym razem kiedy łapię dymu porcje Wzbudzają finansową presję i łączą we mnie skrajne emocje Bo jaram jak się wkurwię i jak mam na bani luz tak ogólnie Każdy jeden to gwóźdź w trumnie kiedy pytasz co u mnie To odpalam peta i kleimy gadkę bo widzimy rzadko się i na bajerę jest czas Jak za bardzo ci leci słowotok to napomnę krótkim tej bo ci zgasł Znowu jaram na mrozie, znowu ja i mój wróg Bawię się z nim najlepiej jak mogę a kurwa odmarza mi kciuk Uzależnienie jak Facebook, jak publiczny dług Rośnie ciągle jak publiczny dług Nadal zwiedzam uliczny bruk Miejsc publicznych wróg Schodzę z publicznych dróg Idę brudnym chodnikiem i nawet gdybym mógł rzucić to w chuj z pozytywnym wynikiem to jaram dalej [Refren] Znowu wniosek złudny - że niby świat byłby nudny bez nich Może dałbym radę, ale każdy melanż raczej byłby nudny bez nich Ja byłbym marudny bez nich, zaoszczędziłbym bezlik Ale wychodząc z chaty gdziekolwiek, w głowie miałbym mętlik

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Miły ATZ