praca

Lyrics
[Baron & Seba] JESTEM CZŁOWIEKIEM PRACOWITYM To praca jest skurwysynu (SKURWYSYNU) Więc co się gapisz jak przymuł? Trzeba dziś zapierdalać Więc daj mi tu więcej dymu (DYMU) Zapakuj torbę, a ja Ją rozdam dziś po pięć dyszek sztuka W Warszawie tak baka stoi Tak tu hajs robimy ziom Handlujemy dziećmi, ale też handlujemy baką, co? Więcej z baki, he Więcej dzieci 500 złoty na każde dziecko 500 złoty na każdy gram (500 złotych) takich dofinansowań dziś żądam Dofinansowania do jarania he he Do marmurowych ścian ja brzuszek chcę dziś mieć Złote klamki też I pałace ZŁOTE ŁAŃCUCHY I (?) TAK DZIŚ ZABAWIE SIĘ I WYRUCHAM CIĘ W CIPKĘ, O Mam już tyle dzieci Że co miesiąc mogę kupić nowy sąd Mogę bawić się Mogę rzucić pracę w kąt, bo diluję Tak się bawię Chuj przy swapie Bo najlepszy towar mam Na MOK i w Warszawie Diluję też bronią Z elektrownią jądrową Robimy razem wyrzutnię RAKIETOWĄ (?) (?) A ja potrzebuję hajsu Więc to im daję, a oni mi też Mam tu Pracę Za to ci zapłacę, he Zrobimy dzisiaj jakąś racę, wiesz Zbombardujemy może jakiś kraj Aj, znowu dostał w pizdę OOOOO WYJEBANE MAM MORDO KUPI MNIE, WPIERDOLI MI BOMBĘ TUTAJ TEN O, MUZUŁMAŃSKI SUPER MAN ZIOM WYSZKOLONY W USA TO JEST TEN STAN ŻE NIE PO-GADASZ NIE, BO ZASTRZELI CIĘ Z ŁUKU ZDETONUJE SIĘ, OOO To jest pomysł na promocję nowej płyty Mefedronowy Chodź coś wysadzimy Wysadźmy lotnisko SZOPENA Nie wiedzą że to my Ale nas zamordują Ale to my Ha ha ha ha ha ha Beka że beka i nie wiesz o co chodzi Zapal sobie blanta Może jakieś dziecko się spłodzi (o) Może hajs do kieszeni wpadnie Może (?) się złągodzi A może jednak nie BE-BE-BE-BE-BEKA ŻE BEKA Nigdy tego nie wiesz Co za chwilę stanie się Dlatego lepiej zapalić BE-BE-BE-BE-BEKA ŻE BEKA Zanim podejmiesz jakąś decyzję Zajaraj jednego dżointa Albo dwie Albo dwie b— dwie baryłki he he he Kielich pełności, obfitości he he he Szybkie spermy, miłości, radości Tego ci życzę Kolego (?) Maryja bogini
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Luksusowy Seba
- Mefedronowy Baron