Lodowiec

Album cover art for "Lodowiec" by MCHserfer

MCHserfer - Rap

Lodowiec

0 Plays

Duration: 2:32

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Refren] Na głowie czapa od wtorku, jakbym chodził po lodowcu Na stolę chemia jak w laboratorium, może wybaczy mi stróż Dziś podziękuje zrobiony od jointów, może to zabije ból Wszystko się zlewa jak monsum, myśli porywa mi nurt x2 [Zwrotka 1] Nigdy nie chciałem być bardziej znany, chciałem być tylko w kurwę bogaty (w chuj, w chuj, w chuj) A słowa stają się ciałem, bo jestem Mesjaszem w tym tłumie Tak ujebany się nie dogadamy, ten gibon to chyba był babel nie bubel Dobre chłopaki są skuci przez skuny, lub Aniołów Stróży Kurwy w jacuzzi na 42, twarze tych króli tak smutne że muszę je kurwa przytulić (muszę przytulić) Do cycków się lubię przytulić jak do jej dupy, jak do poduchy Wczuty jakbym lizał ah, jakbym mógł się nie obudzić Nie lubią nas ekolodzy, w tym rezerwacie się palą gibony Gonimy coraz szybsze samochody, silnik zagłusza mi co tam ... Nie lubią nas ekolodzy, w tym rezerwacie się palą gibony Gonimy coraz szybsze samochody, silnik zagłusza mi co tam pierdolisz [Refren] Na głowie czapa od wtorku, jakbym chodził po lodowcu Na stolę chemia jak w laboratorium, może wybaczy mi stróż Dziś podziękuje zrobiony od jointów, może to zabije ból Wszystko się zlewa jak monsum, myśli porywa mi nurt x2

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • MCHserfer