Byłem Tu I Będę

Lyrics
[Refren: Borixon] Nawet nie wiem czy dla was to co dla mnie jest święte Miejsce gdzie dorastam i to jest piękne Zapomnieć o tym jest największym błędem Byłem tu i będę, wiesz Nawet nie wiem czy dla was to co dla mnie jest święte Miejsce gdzie dorastam i to jest piękne Zapomnieć o tym jest największym błędem Byłem tu i będę, wiesz [Zwrotka 1: Borixon] Tu gdzie żyję ja szybko się załatwia sprawę Żyję ponad stan, my żyjemy poza prawem Widowisko nieciekawe i gdy już sukces wzejdzie Patrole intеrwencje jak w każdym innym mieściе Chcę powiedzieć wreszcie dorastam bez końca Nie było lekko uwierz wśród dżungli bez ojca Przez to mamy coś co strąca psy gończe Naukę ze szkoły z tą z podwórka łączę I wiem, że nie kończę się na tym rozwijać Chcę nawijać, chcę kodeks karny omijać Nagrywać, wydać i znowu nagrywać Historia z podwórka może ci się przydać [Zwrotka 2: Pęku] Byłem tu i będę pewnie jak moi memente Byłem, jestem, będę Pękiem jak moja ulica W banabei policja tu nie ma czego szukać Do nikogo pukać, tu nikt na to nie czeka Historia podwórka z tymi co siema kulturka Na placach, klatkach, murkach osobiste strofy Mijane banhoffy z tymi co się wychowałem Bez pozdro nie ma mowy na dobre bity łowy Cały czas przyczyna dzieciak LWWL wina Historia podwórka na którym się wychowałem 3-5-7-9-3 tam szalałem, LWWL, wiesz [Refren: Borixon] Nawet nie wiem czy dla was to co dla mnie jest święte Miejsce gdzie dorastam i to jest piękne Zapomnieć o tym jest największym błędem Byłem tu i będę, wiesz Nawet nie wiem czy dla was to co dla mnie jest święte Miejsce gdzie dorastam i to jest piękne Zapomnieć o tym jest największym błędem Byłem tu i będę, wiesz [Zwrotka 3: Kajman] Pierwsza robota i krew na ubraniu nie na niby Pierwsza flota i gniew pierwsze wybite szyby Pierwszy nokaut i zew natury Pierwsze buchy z którymi pierwsza głupota Rozbite fury pierwsze ręce do góry Pierwsze dzieciństwo ostatnie dzieciństwo Nie chcę za szybko go stracić przez hip-hop Pierwszy tekst pierwsza śmierć pierwszy seks Pierwszy wers czyli robota i krew Ej ja mam na imię Michał mówią mi Rada co słychać Czasem tam na ławce siadam z nimi i wzdycham Do tych chwil kiedy jeszcze byliśmy w komplecie Jednego już nie ma z nich w chmurach czuwa nad projektem A czas leci v-relly już tysiące mil Dzisiaj obserwuje dzieci jakbyśmy to byli my Z tego miejsca które pamiętam jeszcze jako szczyl Z lasu mieszkań gdzie dorastał najmłodszy syn Kiedyś nie wiedziałem teraz wiem To ważne jest jak tlen Miejsce w którym wychowałem się Widzę je jak w śnie i wiem że nie zapomnę Zostawiłem tu ślad i tu ślad zostanie po mnie Młodości znak byłem tu i będę Jak wieczny krzak zdany na deszcz z wiatru pędem I choćbym nie wiem jak się daleko stąd oddalił Powrócę na wspomnień fali by nasz dom ocalić [Zwrotka 4: Pawlak] Nic nie widzę, nic nie słyszę, rap gra Przerwę ciszę, rap napisze Pawlak Kilku wrogów nieraz przyjaźń była fikcją Ciebie wkurwia prawda twarda jak ziomy z podwórka Teologia ulic pieniądze które są Bogiem Bowiem to wiem słowo rani jak ogień Silnie tylko ranią moi ludzie LWWL widzę nad Polską burze Byłem będę niejedną niebieską mendę Widzę przez nią pędem przez osiedla szuram i z niej szydzę To nie wszystko nie jestem bandytą wciąż dorastam Ulice miasta naszego miasta [Refren: Borixon] Nawet nie wiem czy dla was to co dla mnie jest święte Miejsce gdzie dorastam i to jest piękne Zapomnieć o tym jest największym błędem Byłem tu i będę, wiesz Nawet nie wiem czy dla was to co dla mnie jest święte Miejsce gdzie dorastam i to jest piękne Zapomnieć o tym jest największym błędem Byłem tu i będę, wiesz
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Borixon
- Pęku
- Kajman
- Pawlak PH