​syndrom Niepolda 2

Album cover art for "​syndrom Niepolda 2" by Lui.Gi (PL)

Lui.Gi (PL) - Rap, Polski Rap

​syndrom Niepolda 2

0 Plays

Duration: 7:38

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Intro] (hmm, hmm) (yeah, yeah) (yeah, yeah, yeah) Parę dobrych lat, parę dobrych wspomnień (yeah) Dwóch dorosłych, ale nie chcemy się gonić Chcemy wyskoczyć ze statku na bombę I wpadłem jak saper na bombę Tylko jeden raz mogłem się w życiu pomylić, teraz to widzisz Mam plany na życie, ale żyję już cały w rozsypce Kawałki mojego serca są porozrzucane po klubach Co, co tam u was? (yeah) Co tam na Placu Niepolda [Zwrotka 1] Chciałem cię złapać za rękę przy wszystkich (m) To był missclick (m) Czemu tak trudno utrzymać z tobą równowagę Albo przy tobie ją mieć, ej Albo przy tobie być kiedy nie mogę Ja wszystko lubiłem z tobą BB-y robić, yeah, nawet nic Problem był taki, że ja chciałem żyć, ej I już nie chcę się starać O twе wdzięki [Hook 1] Dlatego mam Nowe piosenki Paręsеt lepszych i paręset gorszych Lecz beaty za drogie i staram się improwizować Chciałaś być ważna I tu taka jesteś Nieświecąca gwiazda Sami wybierzecie co stanie się dalej Z nią Sami wybierzecie co stanie się dalej Z nią (oh) Sami wybierzecie co stanie się dalej, dalej Sami wybierzecie co stanie się dalej Sami wybierzecie co stanie się dalej z nią [Zwrotka 2] Gdy znowu cię zobaczyłem i znowu zacząłem cię chcieć Myślę, że dalej coś jest między nami w drugim dnie, na Niepolda w drugim dnie To ta sama (?) czekała i zmienia się przy tobie na lepsze i jeszcze chce Proszę chodźmy do Piątaka Bo znudził mnie taniec, a z lotu ptaka chcę patrzeć na kluby Wow, wszystko się mieni (wszystko się mieni) Wszędzie łobuzy, perfumy zapachu wiśniówy na twojej szyi [Zwrotka 3] Puszka Pandory to przy tobie luz jest Dotyk Midasa to przy tobie luz jest Dałaś mi buzi po naszym zerwaniu (hm) Myślałem że coś z tego będzie, jeszcze A było inaczej Mural na ścianie we Wrocku - było, jest, będzie Zawsze patrzyłaś na to co po środku A ja mam to co na początku W końcu się wszystko zmieniło Szyja ci pachnie Marlboro i syfem Dlatego opuszczam podziemie By nie wracać z tobą w niedzielę co rano Miałem być strzałem w dziesiątkę, a strzeliłem sobie w kolano

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Lui.Gi (PL)