Vvina

Album cover art for "Vvina" by Koza

Koza - Rap

Vvina

0 Plays

Duration: 2:59

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Tworzę balans w sobie i to wchodzi w korpus Ona naga na stole i to wchodzi w koitus Daj mi flachę na drogę, mordo daj mi bodźców Taki byłem już mogę się najwyżej odtruć To dużo wymaga jak horkruks Ja jestem od tego uzależnioeny Dociera sygnał ale nie ma głosu Obrazy się układają w ikony Na zawszę będę już upośledzony Tym co we mnie wytworzyło ten lęk Przez który po nocy napierdalam klony Jak nie mogę zasnąć i nie mogę jeść Odbieram se dech Bo faza to lubi Lubi gdy śnię I gdy jestem głupi Lubi twój seks I to kiedy mówisz Kolejny pet I kolejne grudy Trochę jak Gaspar Dookoła gasną światła I wiem ta noc będzie jak alfa Jakby ją już malował kiedyś Goya Każdy mój czyn to duża paranoja Każdy mój czyn to duża parabola I zapisuję to jak Protagoras Podobno każda chwila jest istotna Ja swoje mam tylko na kilku fotach Kumam, że tobie się to nie podoba Nigdy nie prosiłem o zrozumienie Ale jak tylko będziesz potrzebował To się odezwij i umrę za ciebie [Bridge x2] To nie moja wina To nie moja wina To nie moja wina Ale wezmę to na klatę Bo nie potrafię zrozumieć was I nic nie wytłumaczę [Zwrotka 2] Jestem zawsze już brudny I zawsze już pusty Jak chcesz to ci zmotam I jak chcesz możesz się puścić Nie martw się nic mu nie powiem Też nie chcę go smucić Twój grzech to mój chleb powszedni Takie robię bułki Dali bullę Mi wyniosłem hostię Nie zauważyli Jestem w punkcie Który jest początkiem Każdej z twoich linii Tworzę stwórcę A to co on zrobi To już nie mój biznes Temat brodę ma jak Molier Jakbym odebrał bar micwę Dziwne, że nie kumasz pojęć jak są oczywiste Dziwne, że coś pisze o mnie człowiek jak mnie nie zna Ludzie to łykają w ciemno tak jak ojcowiznę Więcej prawdy na netflixie jest, obejrzyj serial Jestem złą bakterią na opoce społeczeństwa Płynę karawelą to dlatego płonie świeczka Szanty nagle cichną gdy kraken zaczyna wierzgać Jak to mówię czuję się tak jakbym kurwa wrócił z piekła Posłuchaj warto żyć I warto się zapierdolić Zostawiam ci tę wiedzę I se rozkmiń co z nią zrobisz To nie jest mordo epos Nie odegrasz wielkiej roli Nawet jak zrobisz peso I se chuja zmienisz w ciągnik Tak pizgam te zwrotki tylko po to by to doszło W jedną stronę informacja, w drugą wpływ na konto Długa droga mordo odkąd układałem kompost Odkąd brat tu przedawkował kompot pozdro Zordon Kilka lotów miałem takich, że nie mogłem wyjść Że nie mogłem wstać, takich że nie mogłem srać Kilka lotów miałem takich, że nie mogłem żyć I powiedz mi kto był obok mnie jeśli nie ja

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Koza