Przypowieść o trzonie

Lyrics
[Bridge x2] Zjadłbym kimchi Gdzie jest złoty dzwon? Pokąd lub poniekąd [Zwrotka 1] Ten lekki wytwór Miota mną jak połacią płaszcza płaską nocą Celowość krzyczy Wielki szum jak neutralna głośność Oddaje topielce myśli potokom Świerszcze odczuć Lombard w jednym ze zgubionych miast tego przedsionku "wiwat!" krzyczą niemi świadkowie bożego sądu Sądu Uginając swe karki na wietrze Przedyskutujmy nagłość gdacząc I zgubmy we mgle naszą industrialność Skryby wpiszą moją ekspresję w kartotekę Niemożliwym jest namnażać bezsens Bo nie istnieje [Bridge x7] Ciągle konwersje [Zwrotka 2] Nagły dialog z tym - czego nigdy nie nazwałem Odłożyłem wszystko na później i wykonałem mały taniec Czy każdy rapowy kawałek powinien kończyć się pytaniem? [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Koza