Mystery Dungeon

Album cover art for "Mystery Dungeon" by Koza

Koza - Rap, Polski Rap

Mystery Dungeon

4.9K Plays

Duration: 4:43

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

To dziwny odgłos Dżuma szaleje, podajcie mi wielki wór grochu Znalazłem exodus Czy jedynie wejście do następnych lochów Czy jedynie postój Radość wypalona rana której kontemplować nie sposób Szukałem latami dróg do axis mundi żeby odnaleźć tam swój kostur Nad moją głową wieloryb - migawka z pomiędzy procesji W kosmosie nie widzę już mroku a niedościgłość ciał niebieskich Dlatego jestem współczesny Dramat zakłada konteksty Z owoców wybrałem pestki W takich chwilach nawiedzają mnie bliźniacze wieże Które znalazłem jako dziecko w pamięci (ah!) W gniazdach węży trupy śpiewają proroczym głosem Na jednej z dróg minął mnie człowiek niosąc boży portret W opuszczonej wiosce gdzie barbarzyńcy porżnęli owce Cisza znanego wiatru w końcu odnalazła przystań Śledzą mnie głębie białek skryte w liściach Kiedy idę ku pustyni niosąc swe modlitwy na ustach Tam gdzie nikt nie widział (x5) Życie jest lękiem Życie jest lękiem Życie jest lękiem [Break] Mówiono o nim, że pojawia się gdy obłoki Jak młode konie mkną nad wzgórzem Na które nikt nie chodzi Wielu niosło malwy w dłoniach W stronę gruzów na obrzeżach Lata bez nostalgii zwiastują: "słowo umiera!" Wielki ptak, czy to już czas apokalipsy [?] niosą chrust na stos Ten spokój jest upiorny Krańcowa mnogość w jedności jak zagubiony apokryf Odgłosy z kaset tak drążą dziurę w głowie jak wspomnienie byłych marzeń Mdli mnie to co nie jest głazem Cmentarz w Pradze, nad nim oko Kryszny jako strażnik Zgubiłem dekadę zapach tusz na stacjach paliw To nie zapach ambry, na organach Bach i Stworzę kompozycję z głów i jelit zwisających jak żyrandol (aaah!) Zarośla wciąż patrzą i milczą Echnaton dał sygnał Potok do Erebu Zarośla wciąż patrzą i milczą Echnaton dał sygnał Potok do Erebu Tron obejmie ten który nie zgrzeszył Płynne treści zamknąć w szklance twórczej impotencji Kłamstwo własnej mowy nazwać mitem i przekreślić Świadom absolutu żyj kroplą a potem zdechnij [x4] Spałem 10 lat pod opoką białej hostii Prostych myśli fakt wynurzyłem z alegorii Polifoniczny takt, cykacz wśród piekielnych ogni Kolekcjonerze tarcz, wszyscy umrzemy bezbronni

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Koza