Dostałem ten bit od RAUa

Album cover art for "Dostałem ten bit od RAUa" by Koza

Koza - Rap, Polska

Dostałem ten bit od RAUa

0 Plays

Duration: 2:59

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[INTRO] A Chuj! Ja się dobrze bawię generalnie Je, to jest to! [Zwrotka 1] Czytałem o życiu sporo, nie, nie jestem Wernyhorą Dziwnie się żyje, kiedy cię ludzie za cokolwiek biorą Chodzą za mną podobizny, każda mi wmawia, że jestem sobą To naprawdę nudne, kiedy ci to mówi koleś obok Ciągle ktoś chce czegoś wciąż ode mnie Jestem na jej fejsie, nie przez messenger Młody Paul Verlain, jaki Werter Pętle robi Tomasz R., nieświęte oficjum Witam pokolenie typów, których ominęło rozgrzeszenie Spoko, załapiesz na drugie się, jak ktoś ci wmówi, że cokolwiek powinieneś Mordo, jestem manifestem Żyję, bo powiedziałem za wiele Słowotokiem się najłatwiej mija uprzedmiotowienie Wiem to, bo mnie kiedyś chcieli pociąć, jak byłem obiektem Nigdy nie wierz moim oczom, typie, bo są nieobecne (nie) Nawet jak ci się wydaje, że patrze prosto na ciebie Nie chodzą o mnie słuchy, choć to o mnie biega Same leszcze chcą mnie kupić, a się dobrze sprzedam Na kole fortuny mam swoje własne sinusy Te lamusy myślą, że się w ciągu liczy średnia Dalej, ktoś pisze, że fire, ktoś pisze, że frajer, ktoś pyta co jadłem, ktoś, że on też raper Ja pierdole, wcale by mnie tu nie było, gdyby mnie ci ludzie nie potrzebowali Chodziłem do szkoły, byłem niewidzialny, bo nie miałem kasy Stare koleżanki, nagle mnie widziały albo chcą zobaczyć Jestem nie do pary, jestem nienormalny jestem nienormalny, proszę państwa to był właśnie freestyle na moim własnym języku Robię rzeczy bez powodu a was dalej to boli Młody Nabokov, kiedy jestem w otoczeniu Lolit Przewiduję życie, jakbym miał zielony długopis i nim pisał kod Matrixa wyjebany tramadolem O mój Boże, kim on jest i skąd się wziął na tym padole? Jak ten człowiek tworzy populizmy, tak by były dobre, znowu? Zawsze kiedy coś mnie goni, jestem krok do przodu Łapię i rzucam to totalnie jak coach w baseballu Jem se curry z tofu, dzięki, że pytasz, moi przyjaciele są zazwyczaj z poprzedniego życia Mam ogólnie dobrą karmę, mów mi młody akolita, ale każdy kto mi podpierdoli buty zawsze zdycha Przychilluj, typie, zrobiło się grubo Wytrapowany Bilbo Baggins walczy z barakudą Chyba tak nazwę płytę, może w końcu jakieś pójdą I mi spłynie hajs na wymarzoną wycieczkę do Jugosławii, żeby se walnąć karton z Josipem Tito Twój ulubiony raper właśnie googluje ze słuchu Fortepianówki mi układał Kotas do ZAIKSU, ale z tego trapu wystarczy na ośmiu Sibeliusów Życie jest zajebiste, bo je takim wymyśliłem, nie dlatego, że jest Bóg albo jest miłość lub rośliny, nie dlatego, że jest trud albo jest wino lub rozkminy Moje myśli to, to wszystko, co kurwa zabrałem innym

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Koza