NCGDS

Album cover art for "NCGDS" by Koza

Koza - Rap, Polski Rap

NCGDS

0 Plays

Duration: 3:21

View ArtistView Album

Lyrics

[Zwrotka 1] Rozjebałem mainstream i wróciłem, bo tam jebie szczyną Mówisz o mnie coś, uważaj, by twój ziomek nie zaginął Podjeżdżam do typa, co się chwalił, że ma gacie Prada Teraz już ich nie ma i w szybki wybór wpisał lekarza Trzymaj fason, bo cię uczynimy częścią inwentarza Moi ludzie są pokryci w ranach, twoi — w tatuażach Jeden chciał coś zrobić mi, choć nie wiem, co se wyobrażał Byku, każda twoja krzywa faza to jest dobra nasza Ona ma się za dziewięć na dziesięć, ale to pierwiastek Na to, co mi pisze na DM-ie, już nie mogę patrzeć Szczerze, cała branża mnie tu jebie jak twój drogi znaczek Dzięki temu wszystko idzie gładko, jakbym kroił pasztet Dalej więcеj fanów niż niejeden rabin Jеżeli planujesz mnie ograbić, radzę — weź karabin Ludzie wokół mnie są pojebani, przez nich biorę dragi To, co mówisz, dla ciebie poważne, ale mnie to bawi Wyznaczyłem nowe prawo, tak jak Hammurabi Nie dzwoń do mnie z żadnym lewym gównem, to zły kierunkowy Szczerze mówiąc, nie dzwoń do mnie wcale — to niedobry nawyk Będziesz musiał potem włożyć habit jak posterunkowy [Refren] Dziś każdy by sprzedał mnie na pałach Robię step back, niech ci gruz dowozi stara Żyję pięć lat z rapu, nawet się nie staram Jesteś lame, jak bierzesz to za dokonania Dziś każdy by sprzedał mnie na pałach Robię step back, niech ci gruz dowozi stara Żyję pięć lat z rapu, nawet się nie staram Jesteś lame, jak bierzesz to za dokonania [Zwrotka 2] Urodziłem się zrobiony białym, jestem przez to szary Widzę pięć nowych problemów, twoich pięciu rozwiązanych Jestem głupi, bo szukałem prawdy, tak jak małolaci Teraz mogę przekazać im: nie ma jej na dnie samary Wbiłem w Poloniusza nóż — wystawał zza kotary Płacę krwią za tożsamość, bo ludzie są jak komary Mówię zawsze to, co myślę, choć mnie mogą za to spalić Moje intencje są czyste, choć nie ręczę za ziomali Paru z nich mam za plecami, paru z nich zabrakło wiary Paru z nich oddało duszę, bo jej nie potrzebowali Paru nie zeszło na ziemię, paru już ją opuściło Paru brało herę, paru pokazało mi antidol Jestem horyzontem zdarzeń, wykraczam poza możliwość Przywracam siły witalne, usuwam słabe ogniwo Od dziecka tu żyję z brakiem, co ciebie by dawno wchłonął I dalej jestem ikoną, bo dla mnie to małe piwo Koledzy się grubo dziwią, że jeszcze nie wyhuśtałem się Przez ten okrutny syf, bo tak umarł ojciec i dziadek Nic nie masz do powiedzenia, to zamknij, padalcu, japę Nic nie masz do podzielenia się, nie ustawiaj ze schabem [Refren] Dziś każdy by sprzedał mnie na pałach Robię step back, niech ci gruz dowozi stara Żyję pięć lat z rapu, nawet się nie staram Jesteś lame, jak bierzesz to za dokonania Dziś każdy by sprzedał mnie na pałach Robię step back, niech ci gruz dowozi stara Żyję pięć lat z rapu, nawet się nie staram Jesteś lame, jak bierzesz to za dokonania

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Koza