Deszcz w Buenos Aires

Album cover art for "Deszcz w Buenos Aires" by Koza & Jagoda Stanicka & Mimi Wydrzyńska

Koza & Jagoda Stanicka & Mimi Wydrzyńska - Rap, Polski Rap

Deszcz w Buenos Aires

0 Plays

Duration: 2:58

View Album

Lyrics

Powiedziałem bardzo długie słowo, podając im plater Mdłych małż i pokiereszowanych zmartwień Adler, pukając do drzwi, zadał pytanie Ale naprawdę nie miałem czasu odpowiadać na nie Zroszone szafirowym deszczem schody prowadzą pod bloki Gdzie półżywe istoty trawią patos "Chyba z oddali słychać staccato Co jeśli za wymuszoną satysfakcją jest radość?" Pomyślałem, wypijając milionowe kakao To uczucie, jak zobaczyć w chmurze Laos (to uczucie, jak zobaczyć w chmurze Laos) (to uczucie, jak zobaczyć Laos) Rozmyty w ażurowej plamie łabądź truchleje nad zdaniem, które tak boimy się dopowiedzieć (dopowiedzieć) Uznając to, co ostateczne za sprzeciw wobec naszej strategii ucisku Życie to jedynie nieistotny cudzysłów Życie to utożsamienie Życie to jedynie nieistotny cudzysłów Spójrz na moje plastikowe nogi, nie potrafię zmęczyć się, dopóki chodzę Historię rozterki łatwo stworzyć, ale trudno jest ją ubrać w metaforę Chyba dlatego wolę łapać króliki Atmosfera jest tylko zmęczeniem fikcji Tak stajemy się niewolnikami ciszy Mając w genach chęć, by szukać definicji W środku popołudniowej wizji Napotykam wielobarwne ptaki Niosące słone posmaki myśli Niosące świeże klimatu kwiaty Egzystuję na obrzeżach scenariuszy, między krzewami didaskaliów i nagłością wzruszeń Nigdy nie chciałem zaufać naturze, że co przychodzi łatwo będzie musiało być krótkie Niedopasowany puzzel opowiadający zawiłą zagadkę o strukturze Kilka bardzo małych uciech pozwalających mi zapominać o ciągu okrucieństw Chciałbym pisać piosenki o spoglądaniu przez okno Zapachu twojej skóry, zanim zdołałem jej dotknąć O próżni poranka, z którym się zawsze muszę minąć Wszystko to zanika przez toporność Chciałbym pisać piosenki o spoglądaniu przez okno Zapachu twojej skóry, zanim zdołałem jej dotknąć O próżni poranka, z którym się zawsze muszę minąć Wszystko to zanika przez toporność Chciałbym pisać piosenki o spoglądaniu przez okno Zapachu twojej skóry, zanim zdołałem jej dotknąć O próżni poranka, z którym się zawsze muszę minąć Wszystko to zanika przez toporność Chciałbym pisać piosenki o spoglądaniu przez okno Zapachu twojej skóry, zanim zdołałem jej dotknąć O próżni poranka, z którym się zawsze muszę minąć Wszystko to zanika przez toporność Dziś dosiadł się do mnie Kreon, mieląc ręką Opowiedział mi o deszczu w Buenos Aires i o złych przysięgach Mogłem dać mu ledwie wdzięczność, nie mam nic innego Więc mi skinął i rozpłynął się w drganiach powietrza

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Koza