Bezdech

Album cover art for "Bezdech" by Koza & Mimi Wydrzyńska

Koza & Mimi Wydrzyńska - R&B, Polski Rap

Bezdech

0 Plays

Duration: 2:39

View Album

Lyrics

Language:

Nie chce być dla Ciebie pretekstem Póki rozumiem co mówisz to nie jest wcale konieczne Chcesz mnie użyć, ale wiesz, że to powoduje bezdech Pomiędzy nami, a mogłaś oddychać trochę lepiej, trochę więcej Pomiędzy nami, a mogłaś oddychać trochę lepiej, trochę więcej W domu sama mi wysyłasz foty Milczę wokół tanich opcji Biorę Cię, bo Twój wybór jest drogi Naraz spada na mnie żal i podniecenie Bawię się z tym dobrze Dawno jest już dla mnie brak ironii Chce Cię dostać, jak deszcz do papierosa Importowany towar, miasto dzisiaj się nami udławi Ale szkoda, że musimy się chować, że nie zjadła nas rola Jesteśmy niezdolni do fotografii Mój każdy dzień wygląda jak komedia Może nie, bardziej jak film Wendersa Biorę Cię, jeśli jesteś bezpośrednia Udaję, że jeszcze kiedyś mogę przestać Mój każdy dzień wygląda jak komedia Może nie, bardziej jak film Wendersa Biorę Cię, jeśli jesteś bezpośrednia Udaję, że jeszcze kiedyś mogę przestać Lubię się uniezależniać, od utykania w swych potrzebach Dlatego nie zachowuj się jak jedna Nisko ton, choć mam lekki byt Piszą do mnie te wściekłe psy Wiadomości mi zabraniają żyć Chyba mają dość, ale nie wiem kogo Ja kupuję syf, ona tańczy pogo Nie walczę o nic, walczę z akrofobią Zbiera się na blik a nie na alkohol Ema wchodzi mix, potem wpada kokon To była ziemia obiecana, dla nas Fala zlała ją i siedzimy na skałach To była ziemia obiecana, dla nas Banał, dzieli nas aglomeracji kanał

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Koza