Dzięki

Album cover art for "Dzięki" by Klarenz

Klarenz - Rap

Dzięki

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka] Tych myśli nie potrzebuje, spisuję listę, podpalam kartkę To mój palony hamulec, czujesz? One się palą, ja patrzę Coraz częściej czuję się wyciszony i wtedy czuje się pewny I coraz częściej mi się udaje na wodzy utrzymać nerwy Definicja odwagi? Szanuję poświęcenie na proste cele Najłatwiejsza jest ucieczka, gdy rozwiązanie tu proste nie jest Treści deklaracji... w życiu pewne śmierci podatki To skomplikowane samo w sobie jeszcze bez twoich komplikacji Jasne granice stawiam pomiędzy kim jestem, a kim nie jestеm Byłem do ciebie ciеrpliwy, ale słowa mają konsekwencje Za to co mam wdzięczny, nawet jak czas mamy niewdzięczne Dyskusje kto najlepszy, weźcie se zróbcie wyścig na setkę Co dobre się kończy, ale czasami to zaczyna lepsze Udowodniłem sobie to nie raz jak wiele potrafię jak tylko się zepnę Mógłbym wymieniać imiona, lecz w sumie po co tu robić prywatę Wyleje parę emocji nie pod publikę, ta pasja dla mnie jak pacierz Albo zdissować tych jebanych łaków, to byłoby dla mnie jak spacer Na twoje szczęście mam inne zajęcie, ale gówno z ciebie nie raper Lata mijają, mam inne cele jak definicje słowa przyjaciel [Ref] Proponują różne rzeczy, mówię im beze mnie dzięki Nie mam nic do ciebie, ja po prostu wole sen mieć lepszy Proponują różne rzeczy, mówię im beze mnie dzięki Nie mam nic do ciebie, ja po prostu wole sen mieć lepszy [Zwrotka 2] W końcu pieniądze nie pieniążki, na callu ja, Norweg i Hindus Po cienkim lodzie w korpo beka plan jak coś pójdzie w pizdu I nadal jeżdżę A4-rką, kocham te basy Mimo, że stara to leci jak pocisk Dzisiaj mam hajs, ale nie ma potrzeby by rzucać się w oczy To nie mój biznes, widzę jak ciągle próbują się rzucać idioci Żaden prawdziwy diler się nie przyzna do swojej roboty Mam nadzieję, że znajdziesz co tobie potrzebne nie to co się wydaje Po latach to widzę, że dużo robiłem, czasami za dużo gadałem Zachowam dla siebie, bo wrogowie robią notatki Myślałem, że nie mam wrogów, ale wyrośli po burzy jak chwasty Kocham, mój kraj ale wiem co ma na myśli ktoś jak mówi "polaczki" Zostawiam po sobie świadectwo, elita nie pozwoli by były tam paski W oceanie nowych premier im jestem tak samo potrzebny jak plastik Choćby skopiowali moje DNA - Twój idol nigdy nie będzie jak Marcin Ty weź lepiej zamknij pizdę, scrolluj, klonuj, poluj na liczbę Lata mijają, a Klari twardo na pozycji jak Big Ben To robactwo siedzi pod diamentami, odsuń tylko kamień, a wyjdzie Muzyka pokazała mi nowe światy, je tworzę z niczego jak big bang Biorę fakturę na firmę, przelewy idą, musi iść płynnie I moje życie nie jak na filmie, a bywa, że pies tutaj udaje Lindę Dzięki!

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Klarenz