Czas Nie Jest Po Mojej Stronie

Lyrics
[Zwrotka 1: Kidd] Pierwsza z zabaw moich małych? W to, że spóźnią się do pracy Takie mamy tu poranki – rządzą dzieci i zegarki Monday to "mon Dieu!", Friday to "fuck yeah!" A wszystko, co pomiędzy, mogę streścić jednym wielkim "ech" Muszę znowu cię pingnąć – wiem, mieliśmy robić rap, ale jebać to wszystko Czas jest apokalipsą, która dławi się ogonem Ktoś tu śmierdzi czterdziestką i to nie samogonem Dziś schodziłem całe miasto, by ogarnąć biały proszek "Bebilon Pepti 2 – osiem puszek poproszę" Perypetie po trzydziestce, wiem, że kilku z was łapie Reszta uda, że rozumie – w dupie mam tę empatię Trolololog na rapie – nie piszę, oszczędzam papier Robię w ciągu doby więcej niż ty, by być na czasie Jestem więźniem wskazówek i ticknięć przy taskach Czas nie jest sprzymierzeńcem – it's a final countdown [Zwrotka 2: Faczyński] Wojtek był w Tokio, ja czasem w życiu mam Sajgon I nie chodzi mi o Ho Chi Minh, biebrzańskie bagno Wegetuję... uczuciowy detoks Tetryczeję... The Kominsky Method Sekundnikiem mierzę mą cierpliwość tylko mym bliskim Nie "wziąść", a "wziąć", kurwa – Adam Miauczyński Miejsce mego spokoju zawsze leży obok noża W głowie syf jak kloszard, a w burdelu pożar Szukam miejsc, gdzie zorza: mentalnie backpackersi (Fuck that) Na nic nie mam chęci I nie mam czasu na seks, nie mam na nic czasu, Jezu Wojtek chce, żebym czytał, Wojtek chce, bym słuchał jazzu Od wrzasku od śpiewu słyszę tylko hałas Trying to find a balance, dojebałem balast I got 99 problems – żadnego z dupą Mam 1000 problemów z żoną, nic nie ujdzie mi na sucho, suko
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Faczyński
- Kidd (POL)