Doppler

Lyrics
[Intro] Swizzy na beacie, ziomal [Zwrotka 1] To były bardzo pojebane tygodnie I nie pamiętam, co było jawą, co snem Poniosłem za duże straty na Małej Wojnie I w końcu wracam wygrany? Co to, to nie Noce były upojne, a nie spokojne Jak mi zazdrościsz, chodź, zamienię się I słucham głośno Bałagane - "Żołnierz" Nie chcę już płakać, więc wymuszam śmiech Na TV nasze porno, na stole porter I tak mijały puste, piękne tygodnie Na ziemi zarzygana koszulka Moncler Na ziemi potargane, brudne pieniądze [Bridge] Co jeszcze opowiesz o sobie, żeby się lepiej poczuć i po co to wszystko? A kiedy zgasną światła i wyłączą Instagram Śpij słodko, dziewczynko [Hook] Powiedz mi szeptem, że nie chcesz mnie więcej I kłamiesz tak pięknie, że zostaniesz ze mną, aż się skończy świat Zabiorę Cię w miejsce, co gaśnie wraz z deszczem Jak ogień na wietrze, wszystko, czego nie chcesz zmyją łzy i czas [Zwrotka 2] Plastikowe szczęście patrzy z ekranu Ja nie obserwuję, nie gadamy i nie mamy planów Gdy znowu wkręca naiwnych fanów Dla pieniędzy i próżności, dla fun'u A teraz tylko czekam, aż zaśniesz w moich ramionach jak w podróży za jeden uśmiech Życie nigdy nie było łatwe, ale przy Tobie wszystkie troski chowam na później I nie wiem, które z nas miało rację, ale nieważne, nie chcę więcej już z nimi przegrać Znowu napisałaś mi w nocy, a ja to czytam setny raz, nie mogę przestać [Outro] Pragnę Cię, nie chcę Być kimś na jej miejsce Następną w kolejce Która liczy, ile zmarnowała lat jak ja Jak ja, jak ja Jak ja
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Kartky