Stamina

Lyrics
[Zwrotka 1: Kaczor BRS] Nie wytrzymasz tego tempa, stamina wyrywa czaszki Budzisz się pod łóżkiem, zakrwawione podpaski Kurwy, nie laski, ziomeczku, uważaj życie cię kąsa Też lubię tu przypierdolić, ale unikam poroża Odsypiasz bardzo tu długo, mieszasz sterydy ziom z prochem Jestem tu po to, by mówić, że cię kurwa tu poniosę Chemia, strzykawki, odwyki, witamy, riki i tiki Ty, chuj, że bolą cię kichy, bez Boga nie ma modlitwy Kaczor i Fazi, stamina, wypinasz dupę, nie wnikam Miałaś chłopaka, zaczynasz, gaisz tu do skurwysyna Koledzy gają do maniur, SMS-ki i fejsbuczki Za dziesięć (?) dzieciaka i porozbijane lufki Wychodzę z kosą na dzielnie, witam depresję, pozdrawiam Między sierpami, młotami popalona ziomek czaszka Uważaj dzieciak, bo kąsa chemia, nie tykaj poroża Bo cię wyrucha tu życie, a boli jak w brzuchu kosa [Zwrotka 2: Fazi] Jadę, kurwa, terror z tłuczkiem do mięsa Ty się nie śmiej, pozostaniesz w strzępach Psychika pogięta, mikstury substancji Kombinacje wzorów bez kurwa nonszalancji Moje dragi, moje drogi, niezbadane moje drogi Trzeba poznać piekło, żeby w końcu coś zarobić Pomnożyć dobrobyt, trzeba to podzielić Trzeba także odjąć bez zbędnych ceregieli Zawartość portfeli, już zaciera łapy A z okna na osiedlu lecą kurwa nasze rapy Leci dźwięk nadziei na lepsze czasy Bo na razie to jak w centrum złote tarasy Coś tu kurwa nie pasuje, wyznania bez całości Wychodzę na osiedle, bo mam zaległości Kogo swędzi, kogo boli - nie będę zabawiał I nie będę się już nigdy dwa razy zastanawiał [Zwrotka 3: Kaczor BRS] Stamina, witam na finał, ostatni raz se zapalę Sześć dni przeleciało bokiem, kurwa znowu poniedziałek Wokoło Maciusia, siemano co mnie obudziło rano Szkoda, że nie listonosz z komendy, wysłali chamów Stamina, adrenalina, wygina dupę i finał Poniosły prochy kochanie, proszę wybacz, nie zaczynaj I tak kurwa się to toczy, popatrz ladacznico w oczy Po stropie kruchym tu kroczysz, w rzygowinach moczysz włosy Popalone styki, Wietnam, polskie podwórka i wojna Lubili adrenalinę i schowali do wora Niejeden dostał tu kora, niejeden krzyczy siemano Chodziliście tu w ostrogach, mówiłem skończy się tango Pow, pow, pow, pow, pow, pow, na podwórku stale wojna Chemia przekręca receptor, ziom nie dotrzymuje słowa Oczy kobry, wypierdalać, dość mam patologii, lecę Ojciec armię co prowadzi, parter mieszany z sukcesem, braa
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Kaczor BRS
- Fazi