Przyjaciel

Album cover art for "Przyjaciel" by Kaczor BRS

Kaczor BRS - Rap, Polski Rap

Przyjaciel

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka] Jeden drugiemu zajebał tu kose, choć znają się bracia od dziecka W plecaku od zawsze kamienie tu noszę, a droga jest wąska, nie szersza Dusze drewniane i droga daleka, i jeden drugiemu tu ufał Wyrżnęli się dawno jak bitwa pod Wiedniem, ulatnia się życie jak dusza, aa O co tu chodzi dziś obcy ludzie szanują się bardziej niż bracia Odeszli już dawno jak ćpun na odwyku, przejeżdża go śmiało na pasach I ile tak można jak Bolek i Lolek, od zawsze na głowie cierniową koronę Idę przez miasto i kira podnoszę, a w serce wpierdala mi tu ziomek kosę Lubię to robić, bo jestem dzieciaku od pana Boga Podaj mu rękę i nic już nie mówcie, bo przed wami kamienista, kolczasta droga Podnieś czachę w górę, ułoży się życie chyba, że walisz w chuja, znów Załóż tu wygodne buty, nieraz wbiją noże w plecy, a nie opuści Bóg Jeden przy drugim jak dziary pod skórą i na stałe zawsze tu będę Okręt zatonął, domino się sypie i jak dziary stare blakniecie O co telefon gdy padasz na cycki, nie pomoże ci tu już nikt Jestem przy tobie i słuchasz tej nuty, przeżyłem to samo co ty Odwyki i pasy, whisky ananasy, uważaj mordeczko, którą drogą iść Lubią zapach kasy, chemiczne frykasy, na fazie kolano i na mordę liść Podaj rękę bratu, uśmiechnij się siostro Życie lubi parter, podniebne loty jak koko Jestem przy tobie i latam jak ptak, po co to mowie bo szanse tu masz Jeden na milion, rozwalona twarz, jedziesz jak czołg, kopiesz jak crack Podaj siostro rękę, teren gdzie nie widać jasnych dróg Ten, co przed krzyżem tu klęknie, z parteru odleci kruk To stara bajka jak kat w Katowicach, na czterech kolegów, sześć kurew się znajdzie Lecisz na dno ze statku, kotwica, pozdrawiam fałszywki w płonącym aucie Przyjaciele mam rany rąbane i trzymam na dystans, mam dobrą snajperkę Proszę nie podchodź do mnie już wcale, masz swoje kurewki, melanż i butelkę Co tam u ciebie małolat? Padasz na cycki, by szybko ochłonąć Koszulki pitbulla, lubisz się wozić, liście spadają i czasy się kończą Słuchaj co mówię, bo nie chcę tu źle, wkurwia mnie to, że nie ma szacunku Zmasakruje ci tu na bicie łeb, szczekasz a w razie "W" do budy kundlu Szanuj siostro brata, bracie siostrę szanuj W końcu zostaniecie sami, w magazynku jeden nabój Popalone styki, we wnyki nie jeden kumpel Robię mordo to jak rzeźnik, widzę w twojej głowie lukę

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Credits Not Found