O.C.B.

Album cover art for "O.C.B." by Kaczor BRS

Kaczor BRS - Rap, Polski Rap

O.C.B.

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka] Uliczne bajlando od morza po tatry, z Barskiej chłopaki wjeżdżają na dzielnie Choć nie jestem dzieciak, nie idealny, staram być grzeczny gdy skacze ciśnienie Masz jakieś ale, porozmawiajmy, życie się sypie jak kurwisko z roksy Nie chodzi o talent, podejście do sprawy, szanujesz kolegę czy grzeją cię koksy Raz, dwa, trzy dobrzy ludzie wyjebali już z miasta Zostało tu kilku wkurwionych ziomali, co boli ich serce bo świeczka tu zgasła Elo na rejon dla dobrych ziomali, metro ruszyło nie zatrzymasz mnie Kolesie tu szponcą i teren się pali, chodzi o szacunek nie wiesz OCB Nie mów mi nic, bo nie chce cię znać, kolega kolegę szanuje tu zawsze Wychował cię kolo chyba dziki las, ja patrzę na niebo ty dziś witasz parter O co tu chodzi, to sprawa ogólna, działacie tu razem albo pada deszcz Ptak chciał polecieć, miał skrzydła bez pióra, podwórko wypomni ci wóda i teść O co mordo zapierdala, brat tu brata rucha w pysk Ja nagrywam, szybko składam, ciebie boli i chuj z tym Boli, boli bo ile tu dasz to powraca szybciutko Spadasz na nogi i bolą kolana, były tulipany z osmoloną lufką Raz, dwa, trzy, braa, wkurwia mnie strasznie, że gryzą się kumple Znacie się przecież od dziecka debilu, a Kaczy nawija, przyszłość przewiduje Zostaw ziomeczka i się nie napinaj, nie ważne jest ile na łapie tu masz Liczy podejście, wzajemny szacunek, Recoba Bajlando, pod stopami świat Jestem gangsterem? Nie, nigdy nie byłem, a ty kolo strzyki masz jak Al Capone Gdzie są zasady, gdy obmyty tyłek, pierdole cię kolo i idę na kole Aaa, Przemyśl witam cię dzieciak w mieście patologii Nie lubią się kumple, od dziecka się znają, lizanie po dupach i seria naboi Aa, ziomal - co tu się dzieje, masz też dość czasami Robię znak krzyża i pytam się pana, czy się ułoży czy złapie paraliż Elo dla braci i całych ich rodzin, aby się wiodło i udało się Życzę ci dobrze, nie kłody pod nogi, Popalone Styki, elo BRS Liście spadają na jesień dzieciaku, na wiosnę wyciągnie ci kose twój brat Miał ci pomagać i miało być dobrze, gdy spadłeś na ziemie to dobił cię cham Źle tu się dzieje, choć tam gdzie są wojny, to boli mnie serce i kręci się łza Człowiek człowieka tu szanuje zawsze, miliony aferek, weź puknij się w kask Aa, wjeżdżam jak narkoman co wali po kablach Ty dalej nie łapiesz o co tutaj chodzi, wychowała cię wioska choć matka normalna Ee, dzieciak, mówię ci przecież uważaj na kumpli Nie raz będziecie naćpani jak świnie, pojadą po tobie aż zdrętwieją sutki Popalony mówi dzieciaku ogarnij, bo życie sekundy trwa a nie wiesz nic Berety podarte bo był mocny towar, ziomeczek ziomeczka tu wali na pysk Ostrzą się kły i zbierają bandy, styki popalone ci co biorą chleb Elo na rejon, dla dobrych ziomali, do dzisiaj braciszku nie wiem OCB Kurwy się zbroją by złapać paraliż, pod bramę zajeżdża znów Mercedes Benz Barska pozdrawia podwórka i bramy, jak coś nie widziałeś, o co chodzi wiesz

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Credits Not Found