Ballin’

Lyrics
[TBC] [Zwrotka 1] Robię to dla siebie, nie by kogoś zadowolić Mało mnie obchodzą komentarze tych troli Opisz psychologom szczegółowo, co cię boli A może najpierw sobie – czy aż tak cię to boli? Chcesz grać tym all in, rzuć karty na stolik Bez szansy na ballin Może masz spryt, ale to się nie wybroni Świeży mam styl, ty to nie ściągnąłeś folii Rymowanych słów potok, nadal to mój konik Dla tych pojebanych głów moich – chce mi się to robić Nie wiem, po co wiezie się, skoro wciąż nie dowozi Moody tapes złoto, a nie byliśmy na OLIS nawet Ch*j na to kładę, o nic się nie będę prosił Mam dobrą zabawę, gdy się wbijam na twój głośnik Już dawno obiecałem, nikt z moich nie będzie pościł I zdałem sobie sprawę, że już wszyscy są dorośli Zegar zapierdala w koło, jakby się rozjebał Czyli czas leci, wybacz mi te wyrażenia Ale zacząłem przejmować się odkąd mam do stracenia sny Chciałbym długo i szczęśliwie, proszę powodzenia życz Znam smak pryczy, ale spałem też na king size Nigdy nie patrzę z góry na tych co mają za mistrza Jeśli coś pokochałeś nie patrz na nic tylko idź tam Żadna praca w życiu się nie liczy tak jak misja [Refren] Robię to dla siebie, nie by kogoś zadowolić Mało mnie obchodzą komentarze tych troli Opisz psychologom szczegółowo, co cię boli A może najpierw sobie – czy aż tak cię to boli? [Zwrotka 2] Chyba wreszcie gotowy, żeby zadbać o siebie Chociaż porysowany, mam od tarcia o glebę Byłem przerażony, czułem się oszukany Nawet gwiazdy mi wypisywały kłamstwa na niebie A ja kochałem tylko leżeć Patrzy szalenie, zawsze wolałem to niż stanie Z tym szajsem w bramie, mojej katanie Co za ile jest strasznie tanie Gdy zbieram siłę, by za chwilę się stać tytanem Dużo mówisz, ale mało jest czynów Noto w brzuchu słychać tylko dialog enzymów ADHD to mój atut, choć mawiają, że minus [Refren] Robię to dla siebie, nie oczekuję na podziw Oni chcielibyć w roli, ale to nie ich film Największy w życiu ból – to odsłonić słabe strony Łatwo się wypierdolić, kiedy gonisz ten kwit Nie chcę być jak oni, no bo lutek to anonim Nie niezauważony, jak je omijam syf Nadal wielu boli częstym, więc ja nie chcę być jak oni, bo wstyd Na osi mojej – so clean, a cię nie umiesz upomnieć tym
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Hodak
- Lutek
- Ordas