Spalam

Album cover art for "Spalam" by Hase

Hase - Rap, Polski Rap

Spalam

0 Plays

Duration: 2:50

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Przydałyby się kaski, siada na głowę świat Ty przynajmniej już bez maski, zresztą jak ja Foliowe czapki walą komuś gazem, ale mem Uciekam segregacji, bo nawet nie ruszam się (Wy serio tak żyjecie kurwa?) Nie wstaję z łóżka Pogubiłem się cholernie, zmięty jak puszka Światło wali mi po oczach, a ja znów Mam nadzieję, że to tunel i się nie uduszę tu, ta Trzymaj się mocno typie, może się nie rozsypiesz Siedzę na drugim końcu, ale też na stypie Będzie w porządku, tylko trzeba to przecipieć Może zacząć od początku ten dwusetny raz Błądzę ciągle, nie wiem, co jest dobrе Do kogo zapukać, żeby mi odkręcił korbę Kogo słuchać, co jest mądre, gdziеś iść Nie jestem już małolatem, a do dzisiaj nie wiem nic [Refren] Znów się spalam jak jointy w plenerze Jak poprzednio nie wierzę w żaden cud Ale zadzwonię, chociaż wiem, że nie odbierzesz Tylko dla ciebie stołka nie kopie któraś z nóg Znów się spalam jak jointy w plenerze Z czasów kiedy było nas chyba ze stu Nikt nie dzwoni, telefon obok siebie W ciemności szukasz dłoni, która przetnie ten sznur [Zwrotka 2] Tęsknisz, i trudno opisać co to jest Bo siedzi w głębi i nie widać Może w pustych oczach, ale nikt nie zagląda Doprawdy, dobrze jesteś ukryta jak brylanty Zwiedzam puste miasto, pada deszcz Ja tu szukam chuj wie czego i stawiałbym, że ty też Jestem wkurwiony jak przedtem Bo nic nie zmieniła żadna droga którą szedłem Zmieniły się twarze, trochę okoliczności Chłopcy po robocie walą twarde, bo dorośli Szlugi mam otwarte, zajaramy na pół znów Do tego numeru o czwartej w nocy na murku Nie spotykasz ich na klatkach Poszli w swoją stronę kumple, narka Nie ma ważnych godzin na zegarkach od dawna Nie da się spóźnić do tej pustki, którą masz tam [Refren] Znów się spalam jak jointy w plenerze Jak poprzednio nie wierzę w żaden cud Ale zadzwonię, chociaż wiem, że nie odbierzesz Tylko dla ciebie stołka nie kopie któraś z nóg Znów się spalam jak jointy w plenerze Z czasów kiedy było nas chyba ze stu Nikt nie dzwoni, telefon obok siebie W ciemności szukasz dłoni, która przetnie ten sznur Znów się spalam jak jointy w plenerze Jak poprzednio nie wierzę w żaden cud Ale zadzwonię, chociaż wiem, że nie odbierzesz Tylko dla ciebie stołka niech kopie któraś znów Znów się spalam jak jointy w plenerze Z czasów kiedy było nas chyba ze stu Nikt nie dzwoni, telefon obok siebie W ciemności szukasz dłoni, która przetnie ten sznur

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Hase