Na jedną gwiazdkę

Lyrics
[Zwrotka] Wiem, że bywam wkurwiający, już nie gadam z wieloma ludźmi To często mój wybór, nie zawsze, przyznaję, mimo to nie odczuwam mitycznej pustki nigdzie Może w plamach na honorze, może w portfelu czasami Życie Cię bierze do walki na noże najczęściej jak leżysz związany pasami Chciałem coś wygrać jedynie, zryłem se dynie i śpię po piwnicach Kiedy się jakiś czas żyje jak ja tutaj tak to najłatwiej opisać Plany się kurwa sypały jak wiór, gdzieś się wlewały do dziur Musisz pozmywać te plamy ciągle dociskany łapami pod mur Mam paru słuchaczy, pisali że znaczy to dla nich tak dużo jak dla mnie Ktoś mnie przekona, że liczy się Olis i karty na czasie i ten cały szpan Wierzę, że mam coś jeszcze do zrobienia Wierzę, że ktoś trzyma kciuki jak pędzę Patrzę w jej oczy, bo są najpiękniejsze Dziękuję, że wspierasz, dla ciebie się zbieram i lecę Dla żony i syna wciąż szukam mapy, bo nie chcę Was zawieść To czarna godzina, niedługo się skończy i wszystko naprawię Jestem na dachu, stąd widać drogi z asfaltu, nie finał Tak bym nie przeginał, naprawdę Zabieram słuchaczy do kina na film, co sam oceniam na jedną gwiazdkę [Refren] Pięści trzymam zaciśnięte, serce gotowe na walkę Z bestiami co ze mną zamknięte, z nożami co na moim gardle Już nie mam minuty, by stracić, i przysług komukolwiek oddać Przyszedłem światło Wam zgasić, i tak już to znam od środka Pięści trzymam zaciśnięte, serce gotowe na walkę Z bestiami co ze mną zamknięte, z nożami co na moim gardle Już nie mam minuty, by stracić, i przysług komukolwiek oddać Przyszedłem światło Wam zgasić, i tak już to znam od środka
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Hase