Growl

Album cover art for "Growl" by Guzior & Slim Szczegi

Guzior & Slim Szczegi - Rap, Po Polsku

Growl

11.7K Plays

View Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Guzior] Nie skupiam się zbytnio ostatnio na rzeczach, sam jestem soczewkami gwiazd Guzior Super Sayian, energia nakurwia wokół mnie jak kawałki rozjebanych skał Pojebany vibe tłumaczy wszystko już w kwestii "dlaczego pojebany tak?" Wilk bynajmniej, Bisz czy Tyler? Żaden, Guzior, goję rany sam Całe uniwersum kopie po nerkach, przewlekła choroba, olewamy świat Poranna drzemka, typie, wypier.. dalej, na luzie budzę się, podlewam grass Robię co muszę, idę w bluzie sobie po mój obiecany hajs Znieczulony tonami tabletek lekoman, życie kopie cały czas Jestem ciągle wieloma, a sobą, sprawdź jak się tu odgórnie w role wcielę Mam dystans do siebie i do ludzi wokół mnie, w sumie też ruchome cele Wszystko co mi nie podchodzi - ruchome cele Chcę w końcu przetarg na ten Cheddar, Guzior jak mysz, jestem wciąż kuszony serem Wpuszczony między szczeble labiryntu szczelne, kuszony tlenem, zmuszony przebiec Tylko, żeby cykl snów przeżyć, myślą, że żeby cel osiągnąć już muszą niewiele Gdy proszą, że mam w nic uwierzyć I uwierzę w to, to mam nic już wtedy [Refren: Guzior] Pomału znika mi z kubka wywar Pomału wdycham i to jak wpływa na mnie ten haj Nic, kurwa, tu nie widać, w ogóle nas nie widać W tym całym gównie, bo wokół jest mgła Pomału znika mi z kubka wywar Pomału wdycham i to jak wpływa na mnie ten haj Nic, kurwa, tu nie widać, w ogóle nas nie widać W tym całym gównie, bo wokół jest mgła (heh) [Zwrotka 2: Slim Szczegi] Nie zakopałem talentu gdzieś tu, menciu, więc na chuj Ty kopiesz te dołki pode mną? Pozbywam się nieprawdziwych bez skruchy, nie ma co kruszyć kopii o berło Samemu wychodzę z siebie, pozostając sobą, pora na zmianę Pomimo tego, to nadal kojarzą mnie tu z jedną pozą - pozamiatane Popadam w zamęt, przypał i grane, to z nimi zrobię na zawsze porządek Jeżeli człowiek się uczy na błędach, to dlaczego miałby mieć za złe cokolwiek? Palę to ciągle, wstaję po bombie, pracuję, by tyle pengi zgarnąć Byleby było na kolejną torbę, bo najlepiej wpływam na bębny; Calgon Śmieszy rap co rusz mnie i co, rusz mnie, no bo nie jest tak? Ty jeśli masz w to wczutkę i to w kurwę, no to nie wiem sam To nie to, że siedzę szmat czasu, kleją się w sumie szesnastki same Niejeden lamus już łapie tu spinkę, a ja bez niej otwieram każdy zamek Obnażam stereotypy, to heterotypy? To powoli chore Próbują mi wmówić, że życie to dziwka, bo niemal przed wszystkimi stoi otworem Ja robię ją, biorę wciąż sobie co moje i co mnie te Twoje pierdolenie? Proszę Cię Jeśli samemu nie zejdziesz na ziemię, to uświadom sobie, że jakoś Cię zniosę, psie [Przejście: Slim Szczegi] Twój rap to świadek jehowy, weź lepiej wstydu nie przynoś więcej Skąd Ci to przyszło do głowy, że ktoś go wypuści jak nikt go tu przyjąć nie chce? Traktują Cię jak powietrze, bo tacy jak ja zapierają dech im Przyjmują mnie tu coraz goręcej, gdy Ty to zero bezwględne #Kelwin [Refren: Guzior] Pomału znika mi z kubka wywar Pomału wdycham i to jak wpływa na mnie ten haj Nic, kurwa, tu nie widać, w ogóle nas nie widać W tym całym gównie, bo wokół jest mgła Pomału znika mi z kubka wywar Pomału wdycham i to jak wpływa na mnie ten haj Nic, kurwa, tu nie widać, w ogóle nas nie widać W tym całym gównie, bo wokół jest mgła (heh) Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Slim Szczegi
  • Guzior