Czarne, Białe, Kolorowe

Lyrics
[Zwrotka 1] Czarne czy białe, czy kolorowe I tak to uderza w mą własną głowę Vis a vis lustra widzę kilku ludzi Pierwszy się grzeje a drugi go studzi Trzeci coś czyta czwarty marudzi Piąty zasypia, gdy szósty się budzi Siódmy na luzie to ósmy się trudzi Dzisiaj na czysto a jutro się brudzi Ma dosyć ludzi i znów do nich garnie Czasami świetnie a czasami marnie Teraz ofiarnie by za chwilę z góry Głębokie słowa i kompletne bzdury Splecione sznury życiowych zależności Grono przyjaciół i zwykłych gości Z nimi na co dzień pokaz zdolności Przed siebie twardo momenty słabości Minuty radości, sekundy smutku Drążenie tematów od przyczyny aż do skutku [Refren] (x2) Czarne czy białe, czy kolorowe I tak to uderza w mą własną głowę [Zwrotka 2] Biegnie biegnie momentami stoi Zawsze pеwny siebie, chociaż o bliskich się boi Tam coś głupio broi a tu działa misterniе Zakasa rękawy albo z boku stoi biernie Tak jak Szarik wiernie dla własnych wartości Spokój jak stoicy sporadyczny atak złości Ma dużo miłości razem z nią zazdrości Kilogram rozsądku i tonę spontaniczności Czasem kłopotliwe jak dla gardła rybie ości Nie brak mu szczerości czasami aż do bólu Druga osiem w raju a trzecia dziewięć w bólu Zamieszki w Seulu szampan na Ibizie Zgarnia całą pulę lub ciskane głazy gryzie Czyta w epikryzie człowiek z krwi i kości Taki sam jak wielu w biegu do doskonałości I unosi wzrok ponad odcienie szarości [Refren] (x2) Czarne czy białe, czy kolorowe I tak to uderza w mą własną głowę
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Gano (POL)