Miało się nie udać

Lyrics
[Intro] Yo, yo A to było jakoś tak Yo, yo [Zwrotka 1] Mamy po 16 lat, a rap kreuje cały świat Jeszcze nie mówią na mnie Bugs i nie powstaje Floral Gang Trzymam się z Jędrkiem, to dobry wariat co kuma mój vibe W szkolnej łazience powstaje poroniony biznesplan Zaczynamy pisać pierwsze wersje w tamtym brudnym WC On ma ksywę Floral Flex, wtedy kumał już przewózkę A ja katuję Słonia, D.O.D., Eminem, Wu-Tang Dużo bardziej jara syf mnie niż w jakim przyszedłem bucie Mamy grupę, powstaje FG, zaczynam się uczyć Nie żeby zdawać na teście, tylko jak napisać dwójki Mieszam horrorcore z przewózką na kradzionych bitach w biegu Ja jeszcze nie mówię R, więc tworzymy po angielsku I tak szczerzе w tego Bugsa nie uwierzyłby obеcny Tworzył dziwną muzę w Polsce, kurwa, w języku angielskim Szare włosy, papierowe maski i białe soczewki A jakoś tamten uwierzył, że kiedyś będzie najlepszy Pierwsze spontaniczne studio, 3/4 u DGS Gdzie Adeski mi pokaże, co znaczy zostać MC Pierwszy koncert, a tak naprawdę lokalny rapowy konkurs Robimy próbę rzucając dwudziestki po pokoju Łącznie nie było nawet stówy tam, pamiętasz, Flex A wtedy to się czułem jak jebany 50 Cent Jędrek powiedział mi, że taki będzie każdy dzień Ja wtedy nie wiedziałem, że kiedyś będę żył snem [Refren] To się nie miało prawa udać, a jednak tu jestem Miałem niezły ubaw, zaśpiewam nim odejdę Ja i moja grupa, powstała w małym mieście A to co osiągnęliśmy, zawsze będzie wielkie Nie miało prawa udać, a jednak tu jestem Miałem niezły ubaw, zaśpiewam nim odejdę Ja i moja grupa, powstała w małym mieście A to co osiągnęliśmy, zawsze będzie wielkie [Zwrotka 2] Ja jeszcze nie kumałem nawet co to Rolex Flex rozumiał hip-hop, lecz poszliśmy w swoją stronę Utonąłem w horrorcorze, odbijam kompleksy w tekstach I dalej tego nie kumam, po co miałbym mieć Rolexa? Wydaliśmy dwa mixtape'y, say what robi szum na mieście Śmiało się z nas pół szkoły jak wyleciał Witcher w eter Gdy mówię: "Jestem raperem", mają ze mnie grubą bekę A za parę lat spytają czy mogą wlotę na backstage Mam wsparcie w ekipie self-made'a w paru braci do dziś Że będę chrzestnym córki Nero, wtedy nawet nie śmiem śnić Za mną Barry, zawsze sztywno, nasz lokalny Charlie Sheen Mamy support przed Słoniem, gdzie zacznie się nowy film Graliśmy już wtedy z Dyzmą, co chyba się już nie zmieni Zrobiliśmy widowisko, ludzie naprawdę szaleli Słoń wcześniej posłuchał say what i podrzucił mi maila A po całym koncercie zaprosił nas na backa I mówi mam zrobić epkę i zostawia mi numer Wracam na chatę ledwo, ja już kminię nad albumem A po tygodniu podsyłam mu EP gotową na stówę Dzwoni telefon, słyszę: "Wydamy Twoją sztukę" [Refren] To się nie miało prawa udać, a jednak tu jestem Miałem niezły ubaw, zaśpiewam nim odejdę Ja i moja grupa, powstała w małym mieście A to co osiągnęliśmy, zawsze będzie wielkie Nie miało prawa udać, a jednak tu jestem Miałem niezły ubaw, zaśpiewam nim odejdę Ja i moja grupa, powstała w małym mieście A to co osiągnęliśmy, zawsze będzie wielkie
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Floral Bugs