Gdzie idą zmarli?

Album cover art for "Gdzie idą zmarli?" by Filipek & Wojtek Kiełbasa

Filipek & Wojtek Kiełbasa - Rap, Hip-Hop

Gdzie idą zmarli?

0 Plays

Duration: 3:42

View Album

Lyrics

Language:

[Refren: Wojtek Kiełbasa] Powiedz mi, gdzie idą zmarli, czy mój ziomek ma tam raj? Ile jest przed nami walki, czy już czeka na mnie Pan? Czy warto jest żyć dla kabzy? Proch jest wszędzie taki sam Przez filtry jesteśmy fajni, w środku cieknie jak przez kran [Zwrotka 1: Filipek] Ja rapowałem, zanim tu modne były freak fighty Przed Fame MMA stałem ponownie się popularny Nie byłem vlogerem, moja prywatność jest za droga na to Dzisiaj to stało się pajacowaniem, co dla mnie było autoterapią Czasem się czuję (czasem się czuję), jakby nie mogło mnie nic tu zajebać Czasem się czuję (czasem się czuję), jakbym za muzą szedł skrótem do nieba R.I.P. - R.I.P. Preston Nie gawiedź osądzi ludzkie wybory, zwłaszcza, gdy wiem jak bywa tu ciężko Kiedy mnie pytają, czemu jestem pojebany, odpowiadam: "byku, zawsze taki byłem" Miałem przed sobą czerwone dywany i mieszkałem rok na zwykłej melinie Kiedy ja byłem tu prawie bezdomny, na karcie były numery o Pradzie Żyłem jak śmieć do utylizacji, życie mi chciało powiedzieć "na razie" Ziomo mi powiedział, że mu grzyby otworzyły w bani receptory, a dzisiaj to nie ma go z nami Pamiętam, że wtedy zaproponowałem szczura, świat bywa, stary, serio pojebany Liznąłem śmierci już parę razy (już parę razy), nie czułem DMT Liznąłem życia już parę razy (razy, razy), nie było lżej mi [Refren: Wojtek Kiełbasa] Powiedz mi, gdzie idą zmarli, czy mój ziomek ma tam raj? Ile jest przed nami walki, czy już czeka na mnie Pan? Czy warto jest żyć dla kabzy? Proch jest wszędzie taki sam Przez filtry jesteśmy fajni, w środku cieknie jak przez kran [Zwrotka 2: Filipek] Powiedz, co by było, gdybym nie wrócił przed nocą do domu? Czy łatwo by było mnie kiedyś zastąpić, przyszedłby ktoś i Tobie w tym pomógł? Ubrał moje buty, powtarzał gesty i kochał tak samo Łatwo jest dzisiaj zastąpić człowieka, gdy wszyscy wokół się o coś ścigają Nienawidzę świata, ale muszę przyznać, daje możliwości To, ile osiągniesz, to kwestia tego jak duże masz lustro i garb moralności Ja sam nie wiem, czemu i po co to wszystko się potoczyło Chciałem tu raz napisać tekst, komuś wygadać się, o tym nawinąć Nienawidzę tłumów, hołduję dzisiaj fałszywym wartościom Nienawidzę siebie, czasami podaję rękę złym gościom Gdy widzę kartę "Na czasie", czasem tak mocno nie cierpię muzyki Tak bardzo chciałbym robić ją z pasji, lecz finansowo nie chcę na nią liczyć Wśród znanych osób ciągle mentalnie się czuję jak Gringo Rosół od mamy smakuje mi lepiej, niż homar nad morzem przy Santa Domingo Tylko Twój uśmiech ma więcej ciepła, niż cały Wersal Chociaż dzieliłem przed Tobą pościel, nigdy tak bardzo nie dzieliłem serca [Refren: Wojtek Kiełbasa] Powiedz mi, gdzie idą zmarli, czy mój ziomek ma tam raj? Ile jest przed nami walki, czy już czeka na mnie Pan? Czy warto jest żyć dla kabzy? Proch jest wszędzie taki sam Przez filtry jesteśmy fajni, w środku cieknie jak przez kran

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Wojtek Kiełbasa
  • Filipek