Fantasmagorie

Album cover art for "Fantasmagorie" by Filipek

Filipek - Rap, Polska

Fantasmagorie

22K Plays

Duration: 2:19

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1] Ja myślałem nie raz, że wpadnę w eutymie Że piszę tak dobre linie, że w końcu to minie Że jak wykorzystam metonimie, nas to nie zabije A jedynie popłyniemy w fenyloetyloaminę Bóg mi świadkiem, że nawet prawo Ohma Nie złamie mego oporu, jestem jak Koran I nawet jak ktoś bawi się moim światłem jak Rembrandt Ciągle powtarzam sobie jak mantrę "nie przegram" Kiedy mówisz do mnie słońce czuje się jak Jakub Kawalec Jestem chłopakiem na chwilę, a nie na stałe Nie patrz mi się w oczy jak nie lubisz synestezji Wszystko leży bo na przeszkodzie jest mnóstwo kwestii A ja to nie Bóstwo wierz mi, Fidiasz mnie nie rzeźbił Przeszedłem mnóstwo przecznic, a kurwa tam też nic Nie śpiewało mi Filip "dont worry be happy" jak Bobby McFerrin A sumienie traktuje mnie jak catering [Refren] Więc patrz, nie jestem też do końca taki Jaki byłem przedstawiony w tych plotkach o mnie Rap, rap, rap robię podobno świetnie A reszta to pierdolone fantasmagorie Więc patrz, nie jestem też do końca taki Jaki byłem przedstawiony w tych plotkach o mnie Rap, rap, rap robię podobno świetnie A reszta to pierdolone fantasmagorie [Zwrotka 2] Od amorfi do rozdwojenia jaźni Od bycia mizoginem do przekraczania wyobraźni Że jestem Jamesem Deanem i zaraz dam ci powód Że za smak mych ust będziesz buntowniczką bez powodu A Priori akceptuję co tam ode mnie wymagasz I tak nie będziemy dłużej niż chwilę, kurwa no błagam Jestem dorosły, więc jak mi wmówisz Że są jakieś powody ku temu bym wyszedł na ludzi? Leciałem na więcej frontów niż Luftwaffe Nie jaraj się mną, jaraj się moim rapem Nie jaraj się mną, jaraj się moim rapem I chcę za talent cash, chcę kurwa zapłatę Ambitendencja, chcę opryskać kartkę krwią Ambisentencja, bo ręka mnie boli wciąż Jestem happy or sad, będę dopóty nie umrę I chciałem powiedzieć coś "Zanim Pójdę" [Refren] Więc patrz, nie jestem też do końca taki Jaki byłem przedstawiony w tych plotkach o mnie Rap, rap, rap robię podobno świetnie A reszta to pierdolone fantasmagorie Więc patrz, nie jestem też do końca taki Jaki byłem przedstawiony w tych plotkach o mnie Rap, rap, rap robię podobno świetnie A reszta to pierdolone fantasmagorie [Zwrotka 3] Umiem dotknąć do żywego jak mesmerysta Wyrzucając z siebie pociski jak balista Ty znasz mnie bo freestyle, ty znasz mnie bo cisnę Ale ile razy już chciałem rzucić to w pizdę Wszystko co ważne istnieje w wymiarze temporalnym tak? Ta wiedza o życiu wciąż psuje mi smak Mam 8 emocji emocji jak Plutchik, najlepiej Wprowadziłbym je w życie, ale każda krzyczy "no matter" Słysze z twych ust słowa o których kiedyś bałbym się marzyć Lecz nie potrafią już ruszyć mi homeostazy To apoptoza, bo już nie mam twojej komórki I nie pytaj się czy chcę nowy numer, tylko się wkurwisz Imponderabilie, są tylko słowem A sprawiły, że mam w sercu pole firnowe Nie mam spadochronu jak Mela Koteluk przecież A zamiast porozmawiać wolałbym Cię przelecieć Taka transgresja, wszystko po mnie spływa Umiem mówić o uczuciach, ale tylko w porywach Bo na dziś dzień, mam przerwę większą niż Tomasz Karolak Lecz Mogę Wszystko coś jak w tracku Sokoła [Refren] Wiem jak było, wiem jak jest, nie znasz mnie Gdybyś przeżył tyle ile ja też miałbyś insomnię Rap, rap, rap od zawsze robię świetnie Reszta to pierdolone fantasmagorie Wiem jak było, wiem jak jest, nie znasz mnie Gdybyś przeżył tyle ile ja też miałbyś insomnię Rap, rap, rap od zawsze robię świetnie Reszta to pierdolone fantasmagorie

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Filipek