Władca Marionetek

Album cover art for "Władca Marionetek" by Feno & Ramzes & Oxon

Feno & Ramzes & Oxon - Rap, Polska

Władca Marionetek

0 Plays

View Album

Lyrics

Language:

[Verse 1: Feno] Ja już od dawno się w to bawię choć nie bawi to mnie Jakby rap był osobą, to przyjebałbym mu w łeb Jak mi dasz magazynek, to go wyceluje w grę Bo nie widzę tu potrzeby, żeby był ktoś oprócz mnie To jest talent do robienia sobie wrogów Jak już puszczam nawałnicę nie ma tabu, żadnych bogów I nie wziąłem się z osiedla, nie ma dresów, nie ma bloków A jak stoję za mic'iem nawet łyse typki stoją w szoku A mówią "Feno, pedale, po co ty robisz to dalej Po co se składasz wokale, na chuj ten nowy kawałek?" Ja trochę mam wyjebane, bo dobrze wiem że mam talent I zawsze pluję tym jadem w każdego chujowego MC Świat nie dał żadnych idoli, przynajmniej pozbawiony byłem takowych jak do tej pory W końcu zrywam kajdany z mojej głowy I uwalniam ten chaos, niech dwoi się i troi [Hook: Feno] Gdzie moja wiara w codzienną walkę o swoje? Coś ciągnie za dłonie, tracę całkiem kontrolę Rośnie ciśnienie, aż pęka barometr I zbieram siłę w sobie, aż będzie właściwy moment Na dłoniach mam stygmaty od tych zerwanych sznurów I tak czuję tą wolność, że nawet nie czuję bólu już Widzę krew, widzę dłonie, słyszę szept, podświadomie Stoję sam na balkonie, szepty mówią że to koniec Szepty mówią, że to koniec, a ja chyba to pierdolę Bo mam apetyt na życie, na śmierć znajdę jeszcze porę x2 [Verse 2: Feno] Ej, a co jak to wszystko to mój viral? A cała reszta to napisany program Co mnie niby może dziś zatrzymać Jak wszystko sugeruje broadcast? Głosy mi mówią w jaki sposób postępować Każdy by oceniał to jak układam słowa Każdy sugeruje że by wszedł w moją skórę Ilu takich byś poznał jeszcze gdyby nie Durex Przed tłumem stworzyłem barykadę Moją linią Maginota są linijki które kładę Więc nie próbuj się tu zbliżać, bo to armia zawodowa Która wie jak się uporać z dzieciakami monitora [Bridge: Feno] Ja nie chcę patrzeć na to, ja władca marionetek Pierwszy z tych wyzwolonych, przyjdę tam gdzie mnie nie chcecie Wezmę te ostrza w dłonie, przejdę po całym świecie Odetnę wszystkie sznury, żebyście mogli odlecieć [Verse 3: Oxon] Sam czasem latam gdy mam świata dosyć Bo wolę to niż czekać, aż mi poukłada losy Albo zada ciosy sugerując mi kolejny zły ruch Oczekuje hossy bo dług mi od biedy wyrósł, synu No to każę sobie nie przestawać Aż nie zerwę się ostatni sznurek To ważny znak, jest walki warta sprawa Jeśli walka wiąże się z poważnym bólem Mosty popalone i zerwane jestem sam jak palec Pieprzę wasze danse macabre i masko-twarze w karnawale Sam zatańczę jak chcę, mówi Puppet Master, władca lalek Zrywam sznury, puszczam wszystkich wolno i sam wracam w chwale [Hook: Feno] Gdzie moja wiara w codzienną walkę o swoje Coś ciągnie za dłonie tracę całkiem kontrolę Rośnie ciśnienie, aż pęka barometr I zbieram siłę w sobie, aż będzie właściwy moment Na dłoniach mam stygmaty, od tych zerwanych sznurów I tak czuję tą wolność, że nawet nie czuję bólu Widzę krew, widzę dłonie, słyszę szept, podświadomie Stoję sam na balkonie, szepty mówią że to koniec Szepty mówią, że to koniec, a ja chyba to pierdolę Bo mam apetyt na życie, na śmierć znajdę jeszcze porę x2

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Oxon
  • Feno