W.O.N.K. ’98

Lyrics
[Intro] Dobra, weź dołóż lepiej stary [Refren] A ja wole oręż niż cole Bo cola kole, o japierdole (Mmmmm) Wole nic niż twardy rydz Czy nawet kryształek w oczodole [Zwrotka 1] Coś trzaska, elita i tak się wykaraska Prostak zielony jak maska Nie poniesie piaska Bo nie zmienia szklanego urządzenia Zawsze te same przyrządy Te same poglądy Czas teraz na moje osądy Krzesiwo użyte (i dobrze!) Barwy rozmyte, okryte tym beatem Stary pogódź się z tym że unosi się dym [Zwrotka 2] A ja wraz z nim, to cieszy, to bawi Ludzie zieloni są bardziej ciekawi Często humor poprawi zielony kwiatuszеk Jeden, drugi, trzeci buszеk I zmieniam się w kłębuszek Wcale nie kurze bo nie musze Ani nie namawiam tylko rozprawiam O tym czym sie zabawiam Co mi czas umila Wolno płynie każda następna chwila [Refren] A ja wole oręż niż cole Bo cola kole, o japierdole (Mmmmm) Wole nic niż twardy rydz Czy nawet kryształek w oczodole A ja wole oręż niż cole Bo cola kole, o japierdole (Mmmmm) Wole nic niż twardy rydz Czy nawet kryształek w oczodole [Zwrotka 3] Rarytasy pierwszej klasy Unoszą mnie w górę jak w butach obcasy Ciężkie czasy, nie ma ludzi bez skazy Ciągły brak kasy, wielu szuka fazy Smak ekstazy poznałem w łóżku Nie przy kopciuszku ale przy kwiatuszku Zażywanie kryształu zajęcie pryncypału Najwięksi głupcy wpadają do kanału (Ta) Nie chce nikomu prawić morałów Wiem co robić by nie mieć przypału Zamiast wałów kręcę styczny do treści rozmowy Zgred estetyczny (Mmm) Używam biały proszek chemiczny Do prania w sposób automatyczny (Automatyczny, automatyczny) [Refren] A ja wole oręż niż cole Bo cola kole, o japierdole (Mmmmm) Wole nic niż twardy rydz Czy nawet kryształek w oczodole A ja wole oręż niż cole Bo cola kole, o japierdole (Mmmmm) Wole nic niż twardy rydz Czy nawet kryształek w oczodole [Zwrotka 4] (Kankan) Kankan na wizji nie od dziś Na każdą pore, rano czy wieczorem Jedyne co się godzi, choć po tym pamięć zawodzi Nowy pomysł się rodzi, to nie szkodzi Jak konfitura, która, dla mnie to bzdura (-zdura, -zdura) I o to chodzi Mej osoby nie trapi działanie chemioterapii Wole soki Cappy niż cole Mam nad tym pełną kontrole I silną wole, przez co nie sięgam po nic innego Powaga, przysięgam! W moich kręgach już wielu odpadło Przez towar biały jak prześcieradło Ja nie boje się spojrzeć w zwierciadło Widzę tam swe odbicie, w całym kolorycie Dbam o swe życie, wybieram naturalny środek Bo kocham przyrodę Nie jestem ekologiem ani biologiem Choć na tematy konopii powiedzieć wiele mogę (Mogę, mogę!) [Refren] A ja wole oręż niż cole Bo cola kole, o japierdole (Mmmmm) Wole nic niż twardy rydz Czy nawet kryształek w oczodole A ja wole oręż niż cole Bo cola kole, o japierdole (Mmmmm) Wole nic niż twardy rydz Czy nawet kryształek w oczodole
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Rahim
- Kuzyn
- Kew