Przez to wszystko jesteśmy obojętni

Album cover art for "Przez to wszystko jesteśmy obojętni" by Endefis

Endefis - Rap, Polski Rap

Przez to wszystko jesteśmy obojętni

0 Plays

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Refren: Miexon] Widzisz ten świat, bez ludności, prawdy i sprawiedliwości? To ten sam, który od małolata miał wpajać wartości Miał pokazać nam jak możemy być lepsi Teraz my pokazujemy, że przez to wszystko jesteśmy obojętni (widzisz?) Widzisz ten świat, bez ludności, prawdy i sprawiedliwości? To ten sam, który od małolata miał wpajać wartości Miał pokazać nam jak możemy być lepsi Teraz my pokazujemy, że przez to wszystko jesteśmy obojętni (widzisz?) [Zwrotka 1: Bartosz] Rozpacz zawsze ma przyczynę A skurwysyństwo przejawia się czynem Obojętność w oczach innych robi cię skurwysynem I krzywdy winnym, a to te warunki w których chłopak żyje To właśnie tu początek furii się wylęgł Gdzie na każdym kroku masz kontrastów tyle Spójrz, masz kontrastów tyle, kontrastów tyle Bo samemu nic nie mając i ze wstrętem patrząc Na tych którym majątki przyszły zbyt łatwo Trudno o otwartość, o dobre serce Gdy dla uczciwych ludzi życie jest niewdzięczne I większość wtedy już patrzy obojętnie Mimo, że przed Bogiem klęknie i zapyta Kiedy czas na sprawiedliwość jak nie za życia? A tym na szczytach ciężko nawet dostrzec Tych co wypruwają sobie żyły za drobne Gdzieś twarze pogodne, ja widzę wkurwione Dzieciaków co dnie i noce poza domem Domem w którym tylko jednej rzeczy pełno Awantur, pijanych rodziców piekło Ten świat nie zmieni się zbyt prędko, zobaczysz Bo skurwysynem być zbyt wielu potrafi [Refren: Miexon] Widzisz ten świat, bez ludności, prawdy i sprawiedliwości? To ten sam, który od małolata miał wpajać wartości Miał pokazać nam jak możemy być lepsi Teraz my pokazujemy, że przez to wszystko jesteśmy obojętni (widzisz?) Widzisz ten świat, bez ludności, prawdy i sprawiedliwości? To ten sam, który od małolata miał wpajać wartości Miał pokazać nam jak możemy być lepsi Teraz my pokazujemy, że przez to wszystko jesteśmy obojętni (widzisz?) [Zwrotka 2: Miexon] Każdy z nas ma jedno życie więc czemu ten świat Niektórym to jedno zabiera szybciej? A przecież wszyscy kiedyś mieliśmy być równi Jednak dla wielu pozornie lepszy byt stał się za trudny Jeden dorabia wkładając ulotki agentur w wycieraczki Ten drugi patrzy czy to co ma już mu wystarczy Kozackie ściany, nowa siódemka i rodziców złote karty Teraz zatrzymaj I powiedz, że gdy widzi to ten pierwszy, to świat nie robi z niego skurwysyna Chciałbym wierzyć w to wszystko Tak jak wierzę w polski hip-hop Bo on postawił mnie na nogi Bym dalej stał i nie zbaczał już z obranej drogi Bym stał się bardziej dorosły Miał świadomość że to co kiedyś się zaczęło, szybko może się skończyć Dlatego nie dziw się małolatom, że chcą mieć więcej tanim Kosztem Przecież dla nich życie kiedyś miało być prostsze Spójrz, kto jest ich wzorcem może ojciec Gdy co drugą noc kima na Kolskiej Który z nas chciałby to widzieć? Chyba nikt Dlatego róbmy tak by nie umierać a godnie żyć A przez ten czas jak tu żyję wiem ile zdobyłem A kiedy będę umierał stwierdzę po co się urodziłem [Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Bartosz Endefis
  • Miexon