Zawiodłem

Album cover art for "Zawiodłem" by Edzio & Kompanija

Edzio & Kompanija - Rap, Polska

Zawiodłem

0 Plays

Duration: 5:40

View Album

Lyrics

Language:

[Zwrotka 1: Edzio] Pamiętam jak będąc młodym typem Stałem w cypherze przed jedną z pierwszych bitew Nawijałem, że niedługo z pierwszym miejscem wyjdę Zgarnę laury, inni będą czuli respekt przy mnie, taa Zostałem wyśmiany i niepoważnie traktowany przez wszystkich, a w końcu Szlifując dzień po dniu to ja ich wyśmiałem stając regularnie na podium Myślałem, że będzie tak zawsze Nie dopuszczałem do siebie myśli o porażce Mówili, że będę nadzieją na wolno A jak to przełożę to może też w rap grze Stawiały na mnie sondaże Nie wierzyli, że się przegrać odważę I nie spodziewałem się wtedy, że tak bardzo Może zaboleć mnie seria porażek Edzio nie jest w formie, Edzio gdzie jest progres? Czemu na majku odstawiasz lipę? Ludzie cię widzą tylko na scenie I dla nich masz być na niej najlepszy, nawet jak się w życiu sypie Ja wtedy olewałem szkołę jadąc w kraj na drugi koniec Wracałem z pustymi rękami I wciąż mam przed oczami tamten wyraz twarzy mamy Jak powtarzała mi wtedy bym się zajął ocenami Mama pożycz mi na bilet, znowu jadę dawać wolne style Gdzieś na kraju koniec drugi Zawsze pożyczała, ale przy tym mnie prosiła Żebym po powrocie przysiadł choć na chwilę do nauki Pewnie, że przysiądę, oddam wszystkie pieniądze Kiedy tylko wygram napiszę ci esa o wynikach Kolejny tydzień, kolejna bitwa, a telefon mamy wciąż milczał [Refren: Kompanija] A gdybyś mógł tak cofnąć czas i ułożyć życie od nowa Chciałbyś jeszcze raz, tą samą drogą powędrować Czy zmieniłbyś swoje cele? mogąc zmienić się na dobre? Ja zmieniłbym w sobie wiele A gdybyś mógł tak cofnąć czas i ułożyć życie od nowa Chciałbyś jeszcze raz, tą samą drogą powędrować Czy zmieniłbyś swoje cele? mogąc zmienić się na dobre? Ja zmieniłbym w sobie wiele... zawiodłem [Zwrotka 2: Edzio] Powiedz czemu tak jest (czemu) Że dobre decyzje tu tak ciężko wyczuć I jak jesteś młody i głupi I niedoświadczony decydujesz co robić w życiu Ja bym był nikim bez rapu To są właśnie mych wyborów wyniki Byłbym nikim bez rapu Więc czuję się jak gówno będąc w rapie nikim Spaliłem tyle mostów, waliłem tyle postów Licząc tylko na jedno przewaliłem tyle sosu Straciłem tyle kłosów, zraniłem tyle osób I przechodząc przez to wszystko wypaliłem się na końcu Ponoć miałem potencjał i mówili, żebym nie przespał go ot tak Dziś czuję się prawie jak koneser sztuki Bo codziennie mam przed oczami ten obraz, co? Byłem kotem niby, propsowali wolne mi, każdą zwrotę przy tym I miałem tu chwilę hajpu by być potem nikim Inni w moim wieku dawno mieli złote płyty A ja znowu stoję z niczym, ile bym dał by móc odwrócić sytuację Zamienić wygrane bitwy, na szczęśliwy dom z rodziną Zamienić zdjęcia z fanami na jedną szczerą relację Zamienić puchar z bitew na dyplom na polibudzie Tyle razy mnie już zdradził rap Że czuję się prawie jak Pezet Szczerze, bo chyba nagrywam swój ostatni track Dzisiaj jestem inny (inny), ponoć się zmieniłem przez rap grę Hejty i propsy, tyle pisali, że sam już nie wiem jaki jestem naprawdę [Refren: Kompanija] A gdybyś mógł tak cofnąć czas i ułożyć życie od nowa Chciałbyś jeszcze raz, tą samą drogą powędrować Czy zmieniłbyś swoje cele? mogąc zmienić się na dobre? Ja zmieniłbym w sobie wiele A gdybyś mógł tak cofnąć czas i ułożyć życie od nowa Chciałbyś jeszcze raz, tą samą drogą powędrować Czy zmieniłbyś swoje cele? mogąc zmienić się na dobre? Ja zmieniłbym w sobie wiele... zawiodłem [Bridge: Edzio] Snuję się gdzieś ulicami, sam ze sobą czując podle Nie chcę mieć kontaktów z ludźmi wiedząc ilu z nich zawiodłem Zniszczyłem tyle relacji i wciąż niszczę kolejne stale Jakbym rzucił antyzaklęcie, bo wszystkich już rozczarowałem Snuję się gdzieś ulicami, sam ze sobą czując podle Nie chcę mieć kontaktów z ludźmi wiedząc ilu z nich zawiodłem Zniszczyłem tyle relacji i wciąż niszczę kolejne stale Jakbym rzucił antyzaklęcie, bo wszystkich już rozczarowałem [Zwrotka 3: Edzio] Straciłem tyle znajomych, nic nie zostało po nich Przestałem za tym gonić, chcąc być odosobnionym Przez moje złe wybory odeszły ode mnie ziomy Dziś jestem odrzucony jak połączenia do nich Wszystko nie tak, wciąż mi czegoś brak, nie mogę odnaleźć sensu To paradoks brat, bo jestem sam, a czuję, że mam jakiś zespół Ponoć się zmieniam przez rap Tym bardziej świruję im dłużej to robię Gdy nie jestem na scenie, moje mentalne więzienie Znowu zamykam się w sobie Nie będę polegał na tobie, nie ufam ludziom już Uczę się sam dla siebie wystarczać Od kiedy dwóch najbliższych mi przyjaciół odwróciło Się ode mnie gdy najbardziej potrzebowałem ich wsparcia [Refren: Kompanija] A gdybyś mógł tak cofnąć czas i ułożyć życie od nowa Chciałbyś jeszcze raz, tą samą drogą powędrować Czy zmieniłbyś swoje cele? mogąc zmienić się na dobre? Ja zmieniłbym w sobie wiele A gdybyś mógł tak cofnąć czas i ułożyć życie od nowa Chciałbyś jeszcze raz, tą samą drogą powędrować Czy zmieniłbyś swoje cele? mogąc zmienić się na dobre? Ja zmieniłbym w sobie wiele... zawiodłem

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Edzio