Introwertyk

Album cover art for "Introwertyk" by Edzio & Opał

Edzio & Opał - Rap, Polska

Introwertyk

0 Plays

Duration: 3:29

View Album

Lyrics

Language:

[Refren] Kocham gdy przychodzi noc, dzień to wszystko pieprzy Kocham pustki, każdy tłok wprawia szybko w mętlik Kocham ludzi kiedy są gdzieś tam w pip odlegli Nienawidzę ludzi wciąż, mów mi introwertyk Nienawidzę ludzi (wciąż), mów mi introwertyk Nienawidzę ludzi (wciąż), mów mi introwertyk Nienawidzę ludzi (wciąż), mów mi introwertyk Nienawidzę ludzi Nie, nie, nie, nie, nie [Zwrotka 1: Edzio] Czasem siedzę sam na chacie i rozkminiam swoją przyszłość Mógłbym dzisiaj wyjść do ludzi, ale znów mi to nie wyszło Tak nie trawię tych idiotów zwanych ludźmi, że doprawdy Potrzebuję elektryka, ciągle urywam kontakty Dałem im wszystko, to co miałem w sobie - bierzcie jeszcze więcej Zwracam się do was uprzejmie, poznajcie to moje bogate wnętrze Mówisz mi święty, znasz mnie krótko Nie mam uczuć, a w sercu strasznie pusto Pytasz o rasę, wciąż gardzę ludzką Nie chcę widzieć ludzi nawet kiedy patrzę w lustro Ten sukinsyn na mnie patrzy i zaczyna się wydzierać Dziś zostałem wokalistą w mym zespole aspergera Co jest dzisiaj z tobą Piotrek? Tylko spójrz na swoje czyny Tyle czasu byłeś grzeczny, może dziś coś odwalimy? Mam zbereźne myśli, znowu grzech się przyśnił Znowu jestem bliski, by dać kres mej misji W głowie jęki, piski niebezpieczne zmysły Znów oleję bliskich znowu pieprzę wszystkich O mamo mam omamy mimesis moją mamoną Znowu kiedy wychodzę do ludzi jestem introwertykiem Dla nich jestem obcy jak pasażer "nostromo" [Hook] Kocham gdy przychodzi noc, dzień to wszystko pieprzy Kocham pustki, każdy tłok wprawia szybko w mętlik Kocham ludzi kiedy są gdzieś tam w pip odlegli Nienawidzę ludzi wciąż, mów mi introwertyk [Refren] Kocham gdy przychodzi noc, dzień to wszystko pieprzy Kocham pustki, każdy tłok wprawia szybko w mętlik Kocham ludzi kiedy są gdzieś tam w pip odlegli Nienawidzę ludzi wciąż, mów mi introwertyk Nienawidzę ludzi (wciąż), mów mi introwertyk Nienawidzę ludzi (wciąż), mów mi introwertyk Nienawidzę ludzi (wciąż), mów mi introwertyk Nienawidzę ludzi Nie, nie, nie, nie, nie [Zwrotka 2: Opał] Fon na off, już ponad tydzień, wzrok zwieszony na suficie Znów się muszę zamknąć w sobie żeby kurwa zamknąć płytę Mieliśmy się dzisiaj widzieć, lecz nie widzimisię typie I nie pytaj mnie o powód, bo jak wyżej widzimisię Wszyscy coś ode mnie chcą, więc się muszę w tym odnaleźć Zacznę wychodzić na ludzi jak przestaną wchodzić na łeb Typ mnie pyta czy to prawda, że sprzedałem duszę diabłom Nie miałem grosza przy duszy, więc jaką by miała wartość? Pusty wzrok, lecz pełen obaw te mieszkanie jest pułapką Muszę przebić głową ścianę, która w kolejności czwartą jest Szyby okien o północy dają obraz moim lękom Znów pół nocy biłem się z myślami i dostałem wpierdol Chciałem marzenia dogonić dziś tak bardzo wszystko jedno Nikt nie pyta już o wersy pytają o zdjęcie ze mną Nie jestem atrakcją, co się chwalić będziesz przed koleżką Nie chcę stać się celebrytą, suko ja będę legendą [Refren] Kocham gdy przychodzi noc, dzień to wszystko pieprzy Kocham pustki, każdy tłok wprawia szybko w mętlik Kocham ludzi kiedy są gdzieś tam w pip odlegli Nienawidzę ludzi wciąż, mów mi introwertyk Nienawidzę ludzi (wciąż), mów mi introwertyk Nienawidzę ludzi (wciąż), mów mi introwertyk Nienawidzę ludzi (wciąż), mów mi introwertyk Nienawidzę ludzi

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Opał
  • Edzio