Inna Wolność

Lyrics
[Intro] 26, spoczywaj w pokoju Leh Żyję w pokoju ze sobą Czyli w pokoju ze sobą Ona śpi w pokoju obok, ja piszę ten tekst Back in UK, zamieniam Tyskie na Beck's, pytasz jak jest Po staremu czyli start over again [Zwrotka 1] Chciałem podziwu, mały lokal, miałem pisać, oni gotować Rodzina w sercu, na głowie flota, dorosły a plany jak chłopak Gruby wokal i pełen klub, w planach płyta i pakiet bluz Jedna niunia i całe crew, pełen ogar albo pełen luz Miewałem pecha, bywałem leniwy Teraz praca praca jak Riri Dumny, uparty i cierpliwy Od linii do linii [Refren] Inne dochody, inna wolność Inne dochody, inna wolność Inne dochody, inna wolność Inne dochody, inna... [Zwrotka 2] Inne dochody, inna wolność Nie mówię, że nikt mi nie mówił Byłem uparty jak osioł Jak byłem kochany, byłem nieczuły Przypomniałem sobie, że chciałem ruszyć Olałem lans, lajki i suki Wiem, jak tyle atencji kusi Można się uzależnić, musisz Wtedy nie można się skupić Można się zgubić i już nie wrócić Nareszcie nie czuję się głupi Lżej na sercu i spokój duszy Nowe kursy, wieczny kursant Wieczny student piątkowy Czyli w piątek ziomki i wódka Myślałem, że wrócę do szkoły Znowu zaczynam płytę w nocy Wiecznie wiszę jak nietoperz Onelinery w samolocie Młoda pyta czy chce swobody Morda, jak dbam o wątrobę Co zjebałem, to moje, moje! Co widziałem, to moje, moje! Grałem w Płocku i w Otmuchowie Ciagle w trasie jak król i paź, Koralowa i Lincoln Ave Nic nie ukrywam, to kurwa rap Kocham to, nikt nie kazał mi grać Próbowałem kogoś kim nie jestem Każdy inaczej leczy kompleksy Dziś nie obchodzi mnie Czy zrobię na tym pengę i czy wierzą we mnie Nie słuchaj plotek, patrz mi w twarz Niezachwiana wiara, jeden ja Wróciłem do Anglii jak syn starych I nic nie poszło nie tak Inne dochody, inne Złote tarasy Nie odpowiada mi nasz kraj Przyjaciele, rodzina, rodacy Poza tym, nie diluję, a mam kwas [Refren] Inne dochody, inna wolność Inne dochody, inna wolność Inne dochody, inna wolność Inne dochody, inna wolność [Zwrotka 3] Inne dochody, inna wolność, jak miałem to pojąć powiedz Wracając myślałem Że czeka na mnie ta najlepsza wczesna dorosłość Mówili mi same głupoty, mówili mi: "rapuj, rapuj! Rób to siano nie przyjaciół, bo wokół wielu nieprzyjaciół" Nie jestem na nic zły Zrobiłem ten bit i krzywą dobroć Mówili mi same głupoty Że finansowe potrzeby wzrosną Pierdolę konsumpcję Chyba, że przekąski, rozmowy po wódce Przyda mi się trochę farta Noszę na szczęście jednodolarówkę Cztery waluty w portfelu I dopiero teraz mam problem Teraz się chłopie wygrzebuj Tyle kontaktów, co niedociągnięć Inne dochody, inna wolność To tylko środki do celu Inne dochody, żadna nowość Tajemnica poliszynelów Inne dochody, inna wolność Doprawdy, nie żyję przeszłością Musiałem na chwilę się zaciąć, żeby się odciąć [Outro] Miewałem pecha, bywałem leniwy Teraz praca, praca jak Riri Dumny, uparty i cierpliwy Od linii do linii Od linii do linii Od linii do linii Od linii do linii Od linii do linii Od linii do linii Od linii do linii Od linii do linii Od linii do linii Od linii do linii Od linii do linii Od linii do linii
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Duchu