Ojciec

Lyrics
[Zwrotka 1] Widzę obrazki jak palisz marsy Patrzysz na parking przez firanki, czy auto stoi Taki wielki, wszechmocny Dziś mały i blady jak papier Wyczerpany brzegu pościeli się jak tonący brzytwy łapiesz Ale i tak Toniesz, tato To już lato [Refren] Ale jakby raczej koniec zimy Usta masz sine jak luty w Gdyni Patrzę jak twój statek już czeka, już czas, tato Bo to już jakby raczej koniec zimy Mówię "zostań jeszcze chwilę", ale ty już puszczasz liny Pamiętam jak lubiłeś las i lubiłeś się śmiać [Zwrotka 2] W szpitalu z każdą chemią twoje oczy patrzą coraz dalej Przez ścianę i firanę, choć Megane już dawno sprzedane Tata, co między nami poszło nie tak? Że krzyczałeś i nas biłeś tak, żeby bolało Mam ci za złe, za skórę mi zalazłeś, trzymam na zawsze Te wszystkie dane dna, w DNA Niеważne, tato [Refren] Bo to już jakby raczej koniec zimy Usta masz sinе jak Bałtyk, jak luty w Gdyni Patrzę jak twój statek już czeka, już czas, tato Bo to już jakby raczej koniec zimy Mówię "zostań jeszcze chwilę", ale ty już puszczasz liny Pamiętam jak lubiłeś las i lubiłeś się śmiać, tato Bo to już jakby raczej koniec zimy Usta masz sine jak luty w Gdyni Patrzę jak twój statek znika wśród fal, tato [Outro] Bo to już jakby raczej koniec zimy Mówię "zostań jeszcze chwilę", ale nie mam siły Wiem, że właśnie się widzimy ostatni raz (tato)
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- DOROTA