Absynt

Lyrics
[Zwrotka 1: Ceka] Kwestia taka, bo mit wersów na Dębiecki rejon Wersy piszę u Czarnego luźno wbrew ciśnieniom Amsterdam człowiek razem z Beat Squadem Dajemy radę tak jak Combo razem z L Padem Dużą L kładę na twój próg Tolerancji Bo wróg tolerancji pieprzę znów, potem patrzy Czy to mu pasi, czy nie i dylematy ma Czy to, co robimy tu to wbrew prawom jakimś, czy nie Charakter taki mam, że chcę wyjść na przekór To ma kopać jak absynt nas w letni wieczór Dźwięk biletu jadę z dworca na Dębiec Absynt dowodem, że pisać tekst można naprędce Więcej tego i już będę trochę dziwny, bo We łbie sto promili ziom wtedy trochę inny flow Z Kali jadę, by te nagrywki sprawdzić I absynt pić z Czarnym ok starczy [Zwrotka 2: Czarny & Ceka] To dopiero diler ma eliksir, który włos jeży Nie odkręcaj tej nakrętki, jak chcesz przeżyć Nietrzeźwy znowu Kuzaj zalany w trupa Jak Us3 zasuwaj na wyspy Cantalupa Piołun, anyż, koper włoski i procenty Impresjonista w bani wiksa absynt piję ten typ Szczerzysz kły, dryfujesz, bo to klin francuski Z tej mgły wyfrunie Jin, ale nie lubuski Smakują to dziewczęta, spijają to chłopczęta Laidbacku książęta mięta, nie anyżu ten smak A my tu przy tych skrętach, magicznych dymu kłębach Popijamy z kamratami przy halunach, wkrętach W ramionach tej butelki tulił sen Picasso Pablo A Van Gogh jak legenda mówi, wolał Rubin diablo I mam go ukrytego na specjalną okazję Gdy kolego to przeżyjesz wtedy poprzesz eutanazje [Refren: Rafi] To niewielka zielona zaczarowana butelka W niej diabelska moc zaklęta, pamiętaj! Nie wstrząsaj a po każdym użyciu zakręcaj Bo uwolnisz demona, który na zawsze cię opęta To niewielka zielona zaczarowana butelka W niej diabelska moc zaklęta, pamiętaj! Nie wstrząsaj a po każdym użyciu zakręcaj Bo uwolnisz demona, który na zawsze cię opęta [Zwrotka 3: Koni] To ta zielona butelka zwana zieloną wróżką Daj nam kwadrans, zostawimy ją pustą Wieczór zapowiada się tłusto jak zawsze Jeden strzał i życie wydaję się być ciekawsze Rytuał ognia, pijemy do dna nie co dnia Bo to jest trunek silniejszy niż faja wodna Za to szacunek, kieliszki w górę, bo to alku Najlepszy gatunek ale jest jeden warunek Kiedy wybije zielona godzina bądź już gotów Ten gorzki smak gwarancją wysokich lotów Jeden raz spróbujesz no i nie ma już powrotu Nie powstrzyma cię pojawienie się zimnych potów [Zwrotka 4: Rafi] No, bo miłość do nielegalnych rzeczy mamy we krwi I w degustowaniu ich jesteśmy konkretni Z mocy tej butelki nie drwij ani nie kpij Nie jedni byli hura-bura a i tak polegli Wierz mi, nie zmieścisz się przez drzwi po tym specyfiku Przyszykuj się na rejs po Pacyfiku Przyszykuj się chłopczyku na moc doznań bez liku Bo to trunek tylko dla wytrawnych alkoholików Weźmy po łyku niech w przełyku wypali dziurę Uważaj nie wylej na siebie, bo poparzy skórę Tą miksturę szanuj, jej moce nie są słabe Jeszcze mocniejsza jest czerwona z napisem Dabel [Refren: Rafi] To niewielka zielona zaczarowana butelka W niej diabelska moc zaklęta, pamiętaj! Nie wstrząsaj a po każdym użyciu zakręcaj Bo uwolnisz demona, który na zawsze cię opęta To niewielka zielona zaczarowana butelka W niej diabelska moc zaklęta, pamiętaj! Nie wstrząsaj a po każdym użyciu zakręcaj Bo uwolnisz demona, który na zawsze cię opęta [Zwrotka 5: DonGuralEsko] To niewielka zielona zaczarowana butelka W bani walka, powieka ciężka jak belka Nie wymiękam, pizgam, oparem bekam Wywarem siekam, nie czekam, jakbym był ogarem, szczekam Płynie słów rzeka, DJ na deckach Na perkach Ceka, ten stan to Mekka i nie ma lekarstw Rzeczywistość miga jak dyskoteka Błyszczy kieliszek nikt nic nie mówi, a ja głosy słyszę I włosy czeszę, chociaż też ich kurwa nie mam To nie może być alkohol to jakaś kurwa chemia Dudni ziemia, i nikt do powiedzenia nic już nie ma Wstaję, padam, wstaję, padam i chuj to zmienia Szamany z mego plemienia mają olśnienia Z innych wymiarów gości, odmienne stany świadomości Inne rzeczywistości, brak równowagi dziadzi Świszczą ciupagi sam nie wiem dokąd to prowadzi [Refren: Rafi] To niewielka zielona zaczarowana butelka W niej diabelska moc zaklęta, pamiętaj! Nie wstrząsaj a po każdym użyciu zakręcaj Bo uwolnisz demona, który na zawsze cię opęta To niewielka zielona zaczarowana butelka W niej diabelska moc zaklęta, pamiętaj! Nie wstrząsaj a po każdym użyciu zakręcaj Bo uwolnisz demona, który na zawsze cię opęta To niewielka zielona zaczarowana butelka W niej diabelska moc zaklęta, pamiętaj! Nie wstrząsaj a po każdym użyciu zakręcaj Bo uwolnisz demona, który na zawsze cię opęta
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Ceka (POL)
- Czarny PDG
- Koni PDG
- Rafi
- donGURALesko