Mili ludzie

Lyrics
[Intro / Cut: DJ G-Unitra] Ej, Urbek [Zwrotka 1: Urbek] Wiesz, że używam biegle przekleństw (Że niby jak?) Pewnie słyszeli o mnie w piekle Jak klient się piekli, to niech założy krawat I nie wkurwia ucha, słyszałeś? Żałosny palant Zaraz, szukasz dymu? Wpadaj, jaram, aż zalegnę Choć każdy gada: "Co on jara tam, saletrę?" Mam się bawić w niuanse, kiedy nagrywam to LP? E-e Zero zabawy, bo się przecież nie rozerwę I nikt mnie nie lubi, kupi spluwę, przyjdzie mi niby robić krzywdę? Nie, ale klamka otwiera wszystkie drzwi; rap biznes? Nie błysnę, jestem zbyt ciemny, by zaistnieć w nim Może mam zbyt wiele na karku, coś jak Mr. T Bo ej, Lodi Dodi, lubimy się bawić Nie-e chcemy kłopotów i nie szukamy zwady I ja mam nadzieję, że to pojmie ktoś A jeśli nie, to ja będę jak, ehe, cokolwiek-wosk [Refren: Urbek] Jest nas trzech (Trzech), uprzejmych w kurwę Sympatycznych w chuj, ale wciąż ktoś ma bulwers (W głowach burdel jak pod Hamburgiem, ja) A życie jest jak dziwka, na-na-na (Aha) Jest nas trzech (Trzech), uprzejmych w kurwę Sympatycznych w chuj, ale wciąż ktoś ma bulwers (W głowach burdel jak pod Hamburgiem, ja) A życie jest jak dziwka, na-na-na (Aha) [Zwrotka 2: Mejdej] Ten wąs nie zaczepia nikogo sam A jeśli go atakujesz, konsekwencją jest bam bam Mukafanga, wolę spoks co dzień Mej – milszy gość niż Gość Niedzielny Miły kot jak Garfield, myślę dużo Ale nie mówię nic jak Garfield, zakmiń Imitacji dużo udających szczęście Dziwnym nie jest, że mam lekceważące podejście Jest dużo rzeczy, które cieszą, mało mnie jara Jest mało rzeczy, które śmieszą, za to się staram Bardzo, czasem gardząc przeciętną szansą Wiesz, pieprzyć małe szczęścia jak Janson Jak coś jestem Mej lub Mejdej – moje drugie imię Jestem sobie, a zazdrosne gnoje chcą, bym wymiękł Więc o co chodzi? Kto wypuścił psy? Przecież jestem dobry (Ta), nie jestem zły [Refren] Ej, jest nas trzech (Trzech), uprzejmych w kurwę Sympatycznych w chuj, ale wciąż ktoś ma bulwers (W głowach burdel jak pod Hamburgiem, ja) A życie jest jak dziwka, na-na-na (Aha) Jest nas trzech (Trzech), uprzejmych w kurwę Sympatycznych w chuj, ale wciąż ktoś ma bulwers (W głowach burdel jak pod Hamburgiem, ja) A życie jest jak dziwka, na-na-na (Aha) [Zwrotka 3: Wankz] Wzrasta gniew na hasła w stylu "hajs za grę" Zwłaszcza że zna nas garstka, tylu ma nas gdzieś On Da Grind jak Masta Ace, to nasz świat Znasz to uczucie jak Isaac Hayes, kochasz rap Miewam sen jak pastor Martin King Własne studio, label, Aston Martin i Robię jointy, ale nie zaciągam się jak Clinton Nie mam długów za winyle, siekam hip-hop Budzę się, a tu zamiast studia studia Siedzę z tyłu, słucham jakiegoś kurwa durnia Nie wiem, może robię z igły widły Ale nie zna takich słów jak Wrigley's Spearmint?! Ale spoko, dalej jestem miły dość Limitem jest niebo, coś jak Biggie Smalls Uśmiecham się, wiem, że nie mam zawsze racji A najlepsza zemsta to brak reakcji Nie będę grał gangstera jak Marlon Brando Będę stał z boku z moją bandą, gardząc branżą Obrażony na świat, że nie kupił mnie hip-hop (Kiedy chwytam za majka, sztuki nie piszczą...) [Break / Cuty / Scratche: DJ G-Unitra] Ej, Urbek – miły skurwiel Mejdej – miły skurwiel Wankej – miły skurwiel Każdy z nas – miły skurwiel [Refren] Ej, jest nas trzech (Trzech), uprzejmych w kurwę Sympatycznych w chuj, ale wciąż ktoś ma bulwers (W głowach burdel jak pod Hamburgiem, ja) A życie jest jak dziwka, na-na-na (Aha) Jest nas trzech (Trzech), uprzejmych w kurwę Sympatycznych w chuj, ale wciąż ktoś ma bulwers (W głowach burdel jak pod Hamburgiem, ja) A życie jest jak dziwka, na-na-na (Aha) (Na-na-na) [Outro] W kurwę (Ha) W kurwę (Ha)
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Urb
- Mejdej
- Pan Wankz