Włóczy-kij

Lyrics
[Tekst piosenki "Włóczy-kij"] [Intro] (Mercury) (Eee!) Więc za to mi płacą [Zwrotka] Głupia jak but i to lubię Była pijana, poznałem ją w klubie Chciała pić wódę i dała mi numer Pytała czy może potargać za skórę Bo bardzo lubi się bawić kapturem Przy tym językiem zajeżdża pod kulę Z twarzy po przejściach jak Jerzy Kulej I dzisiaj ta świnia pobawi się z knurem Bo lubi koks jak Rooney Ciągle ten nos pudruje No to jej wydech se zapcham jak rurę Dzisiaj zda ustne jak oblała maturę Dzwonie po Bolt, po furę Jedzie po białą kule Jutro wypryski - czerwony kapturek Jak będzie źle to se posmaruje (Eee!) Znam pod Warszawą robotniczy hotel Chętnie wpuszczają tam taką hołotę Wpadam tam zawsze na taką robotę Pozdrawiam z recepcji Panią Dorotę Nie mają kamer i nie robią fotek I można tam palić i robić trzodę Biorę tam często szmaty z dyskotek i zbieram sobie matеriał do zwrotek Rano nie pomoże kawa (Eee!) A ona wygląda jak zеpsuta żaba (Ble) Zakładam badeje i spadam Pielęgniarka weźmie se wymaz do badań Muszę stąpać powoli jak pingwin Bo żołądź mordo jest szorstki jak pilnik Nie byłem jak Biggy a ona jak Lil Kim A pokój wygląda jak squot po wigili Do cipki mnie ciągnie jak reksia do szynki Zapraszam świnie na dożynki (Hej!) Się ciągle włoczy-kij, muminki Nagrywam kolejne odcinki [Refren] Włóczy-kij Włóczy-kij Łapie sarny do wnyki Włóczy-kij Włóczy-kij Łapie świnie Świnie z polski, guźce z Afryki Włóczy-kij Włóczy-kij Łapie sarny do wnyki Włóczy-kij Włóczy-kij Łapie świnie Świnie z polski, guźce z Afryki Włóczy-kij Włóczy-kij Łapie sarny do wnyki Włóczy-kij Włóczy-kij Łapie sarny do wnyki Włóczy-kij Włóczy-kij Łapie świnie Świnie z polski, guźce z Afryki [Outro] Ile jeszcze z dwie minuty? To kończymy Teraz to Sony ma problem
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Diho
- Shimz
- Mercury (POL)