022032

Lyrics
[Zwrotka 1: Diho] Obudzony na OIOM'ie, podłączony do kroplówki Miałem chyba same flaszki, jakbyś zajrzał do lodówki Wiesz co bym wtedy zrobił, gdybyś pożyczył dwie stówki? Kupiłbym dwójkę zioła i dwie wódki Chlałbym cały dzień, żeby zapić te smutki Nie przerobiłem traumy, chyba od podstawówki Pisałem najebany, nie odpisywały dupki I miałem wokół kilku, ale nie prawdziwych kumpli [Refren: Esceh, Diho] Ja jestem ze Śląska - mordo, tutaj nie ma perspektywy A chciałem grube sumy, chociaż nie szedłem na ryby Jestem mordo z Warszawy - nocny jest na każdym rogu A spod obszczanej bramy jest sto metrów do Mariottu Ja jestem z Wodzisławia, tutaj ciężko jest zarabiać Zagubione dzieciaki przez internet zwodzi sława Jestem mordo ze stolicy, tu przyjeżdża się zarabiać Dzieciaki duszą starych, żeby chodzić w Balenciagach [Zwrotka 2: Esceh] Ja patrzyłem na te fury, jakby to była zabawka Ale szedłem na busa, bo mama nie miała prawka Mój kolega zawsze mówił, że z ambicji się wyrasta Ale co miał powiedzieć, jak przesiedział cztery dychy na tych ławkach? Nie zrozumiesz, jak nie dotknąłeś tych ulic Jak nie oderwałeś od podeszwy mojej gumy Kolega sprzedawał fury, ale poszedł od szefury Zaczął biznes teraz koła spłaca, od lat tonie w długach Chociaż nic się nie uczył to musieli go zakuwać Zawieźli go na zamek, teraz nie ma jak zasuwać Tu się sukces rodzi w bólach lub go przećpasz lub przepijesz Mieszkam przy granicy, jak pierdolony margines [Refren: Esceh, Diho] Ja jestem ze Śląska - mordo, tutaj nie ma perspektywy A chciałem grube sumy, chociaż nie szedłem na ryby Jestem mordo z Warszawy - nocny jest na każdym rogu A spod obszczanej bramy jest sto metrów do Mariottu Ja jestem z Wodzisławia, tutaj ciężko jest zarabiać Zagubione dzieciaki przez internet zwodzi sława Jestem mordo ze stolicy, tu przyjeżdża się zarabiać Dzieciaki duszą starych, żeby chodzić w Balenciagach
Rate this song
0/5.0 - 0 Ratings
Loading comments...
Credits
- Writers
- Diho
- Esceh