Rodzice

Album cover art for "Rodzice" by Dawid Obserwator

Dawid Obserwator - Rap, Polski Rap

Rodzice

0 Plays

Duration: 2:23

View ArtistView Album

Lyrics

Language:

[Refren] Mamo mamo mamo, piszę w ramach przeprosin Tato tato tato, syn marnotrawny prosi Mamo tato sorry, że nie raz mnie poniosło Pisać mi nie jest prosto, nie mogę tego cofnąć już [Zwrotka 1] Już sporo przeszedłem To chuj nie gadka nie muszę się dzisiaj popisać Jakbym przeszedł aż tyle co matka Nie byłoby mnie tu na dzisiaj Uciekałaś od dziadka tyrana Małolatka co sama tam z dala od wioski Wpadłaś z deszczu pod rynnę Gdzieś na drugim końcu polski Mamo nie zwierzam się Tobie za wiele Ale Cię zawsze podziwiam to szczere Myślę sobie przy Tobie to nawet Odys miał tylko jebany spacerek Rodzina to fikcja jak w domu policja I kto mi coś na to zaradzi Hajs na szamę zajebał na chlanie ten pijak Musiałaś z tym sobie poradzić Musiałaś utrzymać ten dom nim runie Hałas był nawet tu w moją komunię Mówiłaś nie mam żalu synek Dobrze to pamiętam Gdyby nie stos pomyłek Nie byłoby mnie i Przemka Ruszę Ci na ratunek Nawet jak sam się utopię osunę ze skały To o tym że Ty tu wbiłaś w mig jak psy pod oknem czekały [Refren] Mamo mamo mamo, piszę w ramach przeprosin Tato tato tato, syn marnotrawny prosi Mamo tato sorry, że nie raz mnie poniosło Pisać mi nie jest prosto, nie mogę tego cofnąć już [Zwrotka 2] Imponuje Ci gangsta Idioto nie te czasy Dla mnie bossem jest ojciec 36 lat pracy Dał mi więcej niż kieszonkowe Mimo, że nasze relacje nie były za zdrowe Na co się trudzi pytałem w rozmowie On mówi że wierzy że wyjdę na ludzi Jak anioł stróż istnieje To mam go w postaci taty On mówił kim był cezar I czym był dla nas Katyń Dwa etaty robił bym coś tam miał Nie chodził z kulą przy nodze Mówił, że pieniądz to żaden cel Że to ma być tylko środek Mówił bym nie czuł się gorszy od dzieci bogaczy Bo praca wygrywa na końcu Czasy kiedy dziewczyny zlewały Wolały tych typów z furami od ojców Zabrałem mu zdrowia przez pustkę Teraz tu kurwa tu płaczę w poduszkę W nocy ni usnę Bo musiałbym zabić sumienie Zabrałeś nas na wakacje A ceną z syna wychodził tam demon Dalej wierzyłeś i żyłeś nadzieją Żadne geny już nas nie podzielą Mógłbym ja mieć tę cukrzycę Żebyś Ty wyzdrowiał szybko Syn marnotrawny teraz Przeprasza Cię za wszystko [Refren] Mamo mamo mamo, piszę w ramach przeprosin Tato tato tato, syn marnotrawny prosi Mamo tato sorry, że nie raz mnie poniosło Pisać mi nie jest prosto, nie mogę tego cofnąć już Mamo mamo mamo, piszę w ramach przeprosin Tato tato tato, syn marnotrawny prosi Mamo tato sorry, że nie raz mnie poniosło Pisać mi nie jest prosto, nie mogę tego cofnąć już

Rate this song

Rate this song

0/5.0 - 0 Ratings

5
0.0% (0)
4
0.0% (0)
3
0.0% (0)
2
0.0% (0)
1
0.0% (0)

Loading comments...

Credits

Writers
  • Dawid Obserwator